kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino

Wpisy z tagiem: politycznie

sobota, 23 lutego 2019

"Człowiek ma prawo do niezabijania. Do tego, by się zabijania nie uczyć. Takiego prawa nie ma w żadnej konstytucji"...
23 lutego w ZSRR obchodzono Dzień Armii Czerwonej i Marynarki Wojennej. Ponieważ wojna nie ma w sobie nic z kobiety więc tak po prostu święto to w radzieckiej kulturze masowej przyjęło się jako Dzień Mężczyzn. W Rosji i krajach byłego ZSRR zwyczajowo świętuje się je po dziś dzień oficjalnie i nieoficjalnie. Wojna afgańska zakończyła się w 30 lat temu i trwała 10 lat. Jedna z legendarnych wojen zastępczych XX wieku. Dla wielu Rosjan nie skończyła się nigdy. 10 lat temu w Petersburgu widziałem śpiewających weteranów wojennych przed wejściem do jednej peryferyjnych stacji metra pod centrum handlowym. Niektórzy moi koledzy ze szkoły byli w armii ale nikt ich na wojnę nie posyłał. W Rosji posyłano chłopaków z normalnego poboru. Nie jechali tam aby pograć w domino w pięknych okolicznościach przyrody:

piątek, 18 stycznia 2019

„Cichy Don“ to studium czasów gdy Kozacy jako podpora caratu, po dojściu do władzy bolszewików stali się zbędni i niewygodni więc ostatecznie zostali zlikwidowani przez krwawą maszynę sowieckiego totalitaryzmu. Nie dziwi więc fakt, że po rozpadzie ZSRR nastąpiło odrodzenia ruchu kozackiego w Rosji i na Ukrainie. Ale podobnie jak w epopei Szołochowa mamy do czynienie z pewnym dualizmem. Na Ukrainie kozactwo odrodziło się jako  zjawisko folklorystyczne, pełne nostalgii za swobodą, buntem i kozacką anarchią, spełniające się w historycznych rekonstrukcjach oraz pielęgnujące ducha niezależności z odwołaniem się do romantycznej tradycji Siczy Zaporoskiej czy Dzikich Pól. W Rosji ruch kozacki był bardziej pragmatyczny i przybrał charakter paramilitarny, odwołując się do kozactwa jako zbrojnej podpory carskiego imperium, do tradycji zdobywców Syberii, Dalekiego Wschodu, Azji Środkowej i Północnego Kaukazu a także tłumienia antycarskich powstań i buntów. Nie bez znaczenie było to, że część z owych paramilitarnych organizacji działało także na terytorium Ukrainy, przed wybuchem wojny hybrydowej, otwarcie opowiadając się po stronie Rosji. Współcześni Kozacy nie są więc jak bohaterowie serii kreskówek „Wszystko o Kozakach“, które stworzył Wołodymyr Dachno. Najbardziej znany jest odcinek „Jak Kozacy w piłkę nożną grali“ z 1970 roku, w którym wygrywają kolejno z rycerzami (Niemcami), dworzanami (Francuzami) oraz dżentelmenami (Anglikami) i ostatecznie zdobywają puchar. W 2012 roku podczas ME w harataniu w gałę Ukraina zagrała w grupie ze Szwecją, Francją i Anglią, wygrywając tylko ze Szwecją i ostatecznie nie wychodząc z grupy. Może grając w domino poszłoby im lepiej:


powyższy muralu pochodzi z miasta Melitopol

piątek, 28 grudnia 2018

Koniec roku to czas gdybania co nas czeka w nowym roku. Ale czasami niektóre przepowiednie się spełniają. W 2000 roku w 11. sezonie serialu animowanego Simpsonowie wyemitowano odcinek, w którym Lisa Simpson zostaje, jak sam to dumnie podkreśla, pierwszą heteroseksualną prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki. Żeby było jeszcze ciekawiej to zastępuje na tym stanowisku Donalda Trumpa, którego prezydentura właśnie co doprowadziła do upadku amerykańską ekonomię. Trump jako prezydent to miała być wówczas surrealistyczna groteska. Nikt wówczas nie spodziewał się, że ta abstrakcyjna, szalona wizja kiedykolwiek się spełni…


- Goniec na d4
- My gramy w domino
- Powiedziałem: goniec na d4

piątek, 07 grudnia 2018

Katowice - stolica polskiej krainy węgla - jako miejsce na Szczyt Klimatyczny to szczyt perwersji w traktowaniu ekologii podobnie jak urządzenie Olimpiady Zimowej w Soczi czyli letnim kurorcie. Przecież w kraju nad Wisłą elektrowniom węglowym mówimy głośnie TAK a elektrowniom wiatrowym nieme NIE ale niech sobie stoją aż ulegną biodegradacji. Bo straszą nasze mućki i te nie dają mleka. A wiadomo, że jesteśmy krainą węglem i mlekiem płynącą. Dobry Herr Gott się do ironii dołączył i zesłał na Francję falę protestów w sprawie podwyżki cen paliwa. Więc francuski prezydent został w domu. Prezydent Austrii chcąc uniknąć gniewu Bożego przyjechał pociągiem jak za czasów Franza Josefa. A Pan widząc pokorę jego pozwolił mu więc dzięki aniołom swoim, które zepsuły jedyny wagon I klasy, na luksus podróży II klasą. Ale z ogrzewaniem. Bo majstrujące przy nim anioły spłoszył terminator-emeryt, honorowy gość delegacji austriackiej. Na dłuuuugą podróży pociągiem zalecam ekologiczną grę w domino:

piątek, 23 listopada 2018
piątek, 09 listopada 2018

Mam plana uczcić pierwszą setkę Polski oczywiście poprzez wino i domino. Dlaczego wino? Bo to był ulubiony napój maestro Paderewskiego. W czasie II wojny światowej, pomimo że miał ponad 80 lat, rozpoczął organizowanie pomocy dla Polski. W takcie przemówienia do amerykańskiej Polonii, zamiast wina, do którego był przyzwyczajony, podano mu szklankę zimnej coli, która okazała się dla niego zabójcza. Przeziębił się, dostał zapalenia płuc i po kilku tygodniach mu się zmarło. Dlatego wino!

A już w najbliższy czwartek porzuć colę pij bożole...

piątek, 19 października 2018

Postanowiliśmy wykorzystać piękną el ultimo domingo i zadominować w plenerze. Nasza miejscówka w związku z nadejściem jesieni została jednak już zlikwidowana. Próbowaliśmy znaleźć jakąś alternatywę w centrum ale spacer po głównej ulicy uświadomił nam, że centrum ulega „pustynnieniu”. Liczne puste lokale do wynajęcia to symbol upadku centrum miasta. Bo pojawiły się galerie czyli świątynie handlu. Przejęły funkcje miejskich rynków oraz… kościołów. Wszystko w jednym miejscu: trywialne zakupy i gruby szoping, i kawiarnia, i minibrowar, i fastfood, i fryzjera, i kino, i kręgielnia itd., itp. I duży parking obok do tego. Na szczęście pozostał miejscowy zbowidek, więc zasiedliśmy przy jedynym wystawionym na zewnątrz stoliczku. Kolejne piwka podlane budafoczkiem i na zadominowanie zabrakło już czasu... Zostało tylko marzenie o partyjce domina w jakiś karaibskich okolicznościach przyrody jak z reklamy funduszy emerytalnych:

Przed wyborami samorządowym zastanawiam się czy nowo wybrany prezydent czy burmistrz ze swoją świtą może skutecznie przeciwdziałać „pustynnieniu” bez zadłużania miasta zamiast uskuteczniać nepotyzm, klientelizm i kumoterstwo oraz zaciągać kolejne pożyczki na budowanie sobie pomników lub urządzanie miś-czostw?

piątek, 29 czerwca 2018
piątek, 16 marca 2018

Jako wyznawca teorii spiskowych, gdy skonsumowałem amerykański bestseller dopiero co wydany w Polsce jako „Elegia dla bidoków“, doszedłem do wniosku, że przedstawia biografię idealną, która nie może być udziałem jednej osoby. Wydaje się kolażem wielu biografii jak opisywany w książce „Doktor Faustus“ żywot genialnego kompozytora, w którym czytelnicy doszukują się okruchów żywotów Mozarta, Beethovena czy Czajkowskiego. Dla czytających między wierszami, które nierzadko wypełniają słowa powszechnie uważane za plugawe i obelżywe, „Elegia dla bidoków“ reklamowana jest jako odpowiedź na pytanie dlaczego Ameryka wybrała Donalda Trumpa, choć to biografia wymarzona dla prezydenta Demokratów. Choćby taki Bill Clinton. Pochodzi z biednej rodziny a jego biologiczny ojciec, zginął w wypadku samochodowym przed jego narodzinami. We wczesnym dzieciństwie opiekowali się nim dziadkowie. Jego matka była pielęgniarką i miała czterech mężów. W wieku 15 lat oficjalnie przejął nazwisko ojczyma (drugiego męża matki), którego wspomina jako hazardzistę i alkoholika, często dającego wycisk żonie i przyrodniemu bratu.  Ostatecznie jednak podobnie jak bohater „Elegii dla bidoków“ ukończył prawo na elitarnym Uniwersytecie Yale, gdzie również poznał swoją przyszłą żonę. Przypadek?
W sumie to z faktami z życia Billa Clintona zapoznałem się po tym jak jego żona urządziła sobie dominową ustawkę w czasie swojej kampanii prezydenckiej. Okazało się, że były prezydent uważa się z dobrego dominowego gracza a dominowy incydent małżonki skomentował tak: "Wyśmiewała się ze mnie, ponieważ kiedy byłem małym chłopcem, rodzice grywali w domino co tydzień w czasach mojego dzieciństwa, z moim wujkiem i ciotką, więc byłem całkiem dobry w domino.“ Swoją obecną dominową formę mógł zweryfikować podczas wizyty w Portoryko w 2017 roku, gdzie zagrał w domino z Panią Burmistrz San Juan na miejskim targowisku, które ma zelektryfikować solarnie „Clinton Foundation“, jako pomoc w usuwaniu skutków huraganu Maria. Przypadek?

sobota, 24 lutego 2018

101 lat temu trwała I wojna światowa. Na krótko przed swoja abdykacją Mikołaj II pod datą 26 lutego 1917 zapisał w pamiętniku:
O godz.10 poszedłem na nabożeństwo. Raport skończył się wcześnie. Na śniadaniu było dużo osób i wszyscy obecni w kwaterze cudzoziemcy. Napisałem do Alix i pojechałem szosą w kierunku cerkwi. Dzień był jasny, mroźny. Po herbacie poczytałem i przyjąłem przed obiadem gen. Tregubowa. Wieczorem zagrałem w domino.
60 lat później trwała w najlepsze zimna wojna a Leonid Breżniew jako Gensek sprawował wówczas władzę równą carom. 20 lipca 1977 zapisał w pamiętniku:
Śniadanie. Golenie. Pływałem w morzu 1 godz. 10 min., potem w basenie. Poszedłem na molo. Zabiliśmy kozła. Obiad. Rozesłać wśród Politbiura materiał o rakiecie transportowej Czełomieja. Odnośnie operacji zdemaskowania szpiegostwa pracowników ambasady USA. Zgadzam się z projektem uchwały i nagradzaniem osób, prowadzących tę operację. Pograłem w domino z Czernienko.

A w co teraz grywa car?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8