kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino

varia

piątek, 24 listopada 2017

... budzik w komórce, potem zegar na desce rozdzielczej samochodu, w pracy zegar na ekranie monitora, w domu: najpierw zegar na mikrofalówce a potem na dekoderze telewizyjnym...  po co komu zegarek? jako bransoletka do kompulsywnego potrząsania i poprawiania na ręce?  time is money więc w czasach produktów jednorazowego użytku są tacy, którzy zapłacą prawdziwą fortunę za napędzany sprężyną, ręcznie złożony szwajcarski chronometr z limitowanej serii bo w cenę wliczony jest prestiż i przynależność do świata wybrańców; bo zegarek to gadżet, który ma robić wrażenie i wyglądać kozacko! działa więc parę stron internetowych, których użytkownicy specjalizują się w identyfikowaniu zegarków na nadgarstkach celebrytów; jak żyć? co kupić? na pewno nie wstyd nabyć i z godnością użytkować plastikowego elektronika za 2,5 euro! ale obnosić się na nadgarstku z podróbkę szwajcara „prawie jak rolex“ to... lecz de gustibus non est disputandum...
a jaki zegarek pasuje na wieczorne dominowanie w pubie?

Tagi: domino
14:34, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 października 2017

Całkiem niedawno swoje 70. urodziny obchodził Brian Johnson, wokalista AC/DC. W zeszły roku musiał zaprzestać koncertów bo groziło mu to całkowitą głuchotą. Zapowiedział, że nie przechodzi całkowicie na emeryturę ale komentował to m.in. tak: „I'm just thankful really that I came out of it in one piece"
Odkryłem AC/DC w czasach „Back in Black“. To był ich pierwszy album z nim na wokalu. Mocne wejście. Płytę sprzedano w ilości blisko 50 milionów egzemplarzy, a na liście wszech czasów ustępuje ona jedynie legendarnemu "Thrillerowi" Michaela Jacksona. Według mnie zawsze wyglądał bardziej jak typowy angielski proletariusz niż gwiazda rocka. Taki, który w każdy piątek po pracy w pobliskiej kopalni, idzie spotykać się z emerytowanym ojcem w pubie, aby napić się piwa i zagrać partyjkę domina:



Powyższe zdjęcie zostało zrobione w Clavering Avenue Social Club w Dunston w połowie lat 80-tych. Brian Johnson (w środku) jest obecnie mniej więcej w tym samym wieku co wówczas jego ojciec Alan (po prawej).

Tagi: domino
08:50, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 października 2017

pseudonim, krytponim, przydomek, przezwisko, ksywa, imionisko, nick...
tak definiuje to prof. Bralczyk:
„Kiedy oślepiony Polifem pytał Odyseusza o imię ten powiedział mu „nikt“ i ten „Nikt“ miał być odtąd przedmiotem poszukiwań i zemsty cyklopa. Dzisiejszy nick przypomina tamtego „nikta“, czyli nikogo. Można się za nim ukryć (...). A można ich mieć wiele, byle każdy poprzedzać tyldą ~.“
znamienity pieśniarz pokolenia X miał powiedzieć:
„Nazywam się Georgios Kyriacos Panayiotou. Świat zna mnie i zapamięta pod innym imieniem. Ale naprawdę nazywam się inaczej.“
mój znajomy używał nicka ~ojciecvader a przecież nie nada a nawet nielzja; i księga ryjów zażądała dowodu; co dowodzi jak daleko sięga szaleństwo political correctness; przecież nikt przy odrobinie zdrowych zmysłów nie wierzy, że ktoś nazywa się naprawdę Ojciec Vader; no chyba, że last xmas summer ktoś grał z nim w domino:

Tagi: domino
04:35, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017

Wiem, że szanse na to żeby Street Domino zostało dyscypliną olimpijską są zerowe. Teraz grywam w domino ale za młodu grywałem w podwórkowego kosza więc cieszy mnie fakt, że na Olimpiadzie w 2020 roku w Tokio zobaczymy zmagania w Streetaballu czyli koszykówce w wydaniu 3x3. Ta podwórkowa odmiana koszykówki rozgrywana jest na jednej połowie boiska, do jednego kosza, przez dwa zespoły po 3 graczy (+ jeden rezerwowy). Regularny czas gry wynosi 10 minut ale drużyna, która jako pierwsza w regularnym czasie gry zdobędzie 21 lub więcej punktów, wygrywa mecz przed upływem tego czasu. 1 kosz to 1 punkt a za celny rzut zza łuku dostaje się 2 punkty. Promotorem zawodowych rozgrywek w tej formule w USA jest wspomniany w jakimś poprzednim poście Ice Cube. Ponieważ zarówno Street Domino jak i Streetball wywodzą się z szeroko pojętej kultury ulicy więc znany raper rozmawiał o swoim nowym projekcie, z dziennikarzami jednej z amerykańskich telewizji sportowych, przy partyjce domina:



10:57, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 września 2017

Hef z Ameryki rezydencję swą sprzedać chciał
gdzie pięknych hurys harem miał
bo bardzo się chłop zmienił:
w domino zaczął grać i się ożenił
lecz w międzyczasie wziął i zmarł...

piątek, 08 września 2017

Moja chrześnica w tym roku poszła do szkoły. Dobra zmiana nie ominęła także kanonu lektur szkolnych. Wyleciał z nich Józef Korzeniowski bardziej znany jako Joseph Conrad.
Fascynuje mnie sprawa poczucia tożsamości językowej pisarza, która wcale nie jest taka prosta. Formalnie urodzony w Rosji, Polak z pochodzenia, Anglik z wyboru, mówiący również po francusku. Bezdomny bezpaństwowiec, bez kraju i języka? Po angielsku do końca życia mówił z dziwnym akcentem, wtrącając francuskie słowa. Eliza Orzeszkowa nazwała go „bezwstydnym karierowiczem”, który zdradził swój kraj i język dla kasy. Na podobne zarzuty odpowiadał, że naukowiec, artysta czy pisarz ma prawo emigrować i pracować jako ekspata, jeżeli sytuacja w kraju nie pozwala mu na swobodną działalność i kreację. Mówił również o swojej wierności przede wszystkim dwóm ideałom: żeglarza i pisarza.
Wywarł wpływ na popkulturę: "Czas Apokalipsy" to transpozycja "Jądra Ciemności" a Nostromo (statek kosmiczny z filmu "Obcy") to tytuł jego książki a zarazem ksywa jednego z jej bohaterów.
Mnie cieszy fakt, że oprócz pisania poświęcał się także ulubionym rozrywkom takim jak karty, kości, domino czy szachy. Grają też jego bohaterowie. „Jądro ciemności“ otwiera scena nierozegranej partii domina. Sam pisarz musiał również jako żeglarz w nie grywać. Również na kasę. W muzeum w Canterbury wśród rzeczy osobistych pisarza znajduje się także jego komplet do gry w domino:

Wielkim aficionado książek Conrada jest mąż mojej chrzestnej.

Tagi: domino
15:18, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 sierpnia 2017

mimo, że jestem pacyfistą wyznającym teizm agnostyczny miałem dziś wolny dzień, który przeznaczyłem na małe dominowe co nieco katalizowane chmielem w płynie i pyrami potraktowanymi oleum wrzącym maczanymi w keczapie...

Tagi: domino
15:12, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 lipca 2017

Orient-Express, o którym już pisałem, jeździł również regularnie na trasie Paryż-Stambułu przez Lozannę, Mediolan, Wenecję, Belgrad i Sofię. Istniała też trasa Londyn – Ateny, przez: Paryż, Zurich, Innsbruck, Wiedeń, Budapeszt i Belgrad. Pomimo zimnej wojny i żelaznej kurtyny w latach 50. XX w. pociągi kursowały regularnie z Paryża do Stambułu i Aten trzy razy w tygodniu.
Jadąc na wakacje pod Olimp, gdzie lokalsi piją ouzo i grają w tavli, pokonuję cześć tej ostatniej trasy (przez Budapeszt i Belgrad) lecz niestety nie Orient Expressem ale turystycznym autobusem. Wprawdzie nie był to ostatnio mercedes lecz jakiś hiszpański wyrób autobusopodobny ale i tak zapewniał więcej wygody i luksusu niż chicenbus, powszechny środek lokomocji  w krajach basenu Morza Karaibskiego, gdzie pije się rum i grywa namiętnie w domino.



Tagi: domino
23:04, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lutego 2017

W przerwach pomiędzy czilałtem a czilałtem oddaje się bez reszty swoim kuriozalnym, nikomu niepotrzebnym zainteresowaniom. Błazen i paź pogrążony w oceanie natarczywych myśli. Niezależny ale nie ceni tej cechy u innych. Przyjazny mizantrop lecz nie mizogin. Ceni rytuał i stałość, tradycję i nowoczesność. Skąpy minimalista lubi rzeczy praktyczne i proste. Raczej teista agnostyk niż agnostyczny teista. Żyje żeby jeść. Musi prawie zawsze postawić na swoim, przez co trudno mu się porozumieć z innymi. Doskonali się w nie-działaniu. Uważa, że najlepiej „usiąść na brzegu rzeki i czekać aż ciało wroga spłynie nią w dół”. Podejmuje działania tylko po to aby mieć więcej czasu na czilałt. Idealny dominowy gracz. Kot. 

Tagi: domino
06:39, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2017

Pod koniec 2016 roku w dniu swoich 26 urodzin Magnus Carlsen, o którym już kiedyś pisałem, został ponownie Szachowym Mistrzem Świata. Swego czasu promował on mini-szachy o nazwie Chess Attack. W zasadzie była to odmiana Szachów Gardnera ale rozgrywana na planszy 5x6. W 1962 roku Martin Gardner, znany dziennikarz popularnonaukowy zajmujący się matematyką rozrywkową, zaproponował wariant szachów na planszy 5x5. W grze tej zachował znany z klasycznych szachów schematu ustawienia bierek ale bez rezygnacji z jakiegokolwiek rodzaju figury. Zakładał on  grę w według klasycznych reguł. Dopiero w praktyce gracze wprowadzili ograniczenia zabraniając: posunięcia pionka w pierwszym ruchu o dwa pola do przodu , bicia w przelocie oraz roszady. W Szachach Gardnera gracz rozpoczynający rozgrywkę ma mniejsze szansę na przegranie rozgrywki. Dlatego pozwalając dziecku grać białymi, dajemy mu większą szansę na wygraną.

W 1956 w napisany został pierwszy program komputerowy do gry szachy dla prakomputera znajdującego się w amerykańskim laboratorium do badań na bronią atomową w Los Alamos. Aby dostosować grę do możliwości ówczesnego kompa grę zredukowano do planszy 6x6 i zrezygnowano całkowicie z gry gońcami. Dzięki temu komputer zamiast myśleć nad jednym ruchem 3 godziny robił to w zaledwie 12 minut.

W XXI wieku nieczęsto możemy sobie pozwolić na luksus długiej szachowej rozgrywki. Dla zalatanych powstały warianty szachów na planszach 5x5, 5x6 lub 6x6, których partia zajmuje 10-20 minut czyli tyle co przerwa na kawę. Takie szachy sprawdzają się podczas nauki dzieci ruchów figur szachowych. Dla młodego gracza niezbyt długa rozgrywka nie jest nużąca a końcówka szybka i emocjonująca. Dlatego tym wszystkim, którzy grę w domino uważają za podłą i mizerną, jako alternatywę „gry typu filler” polecam w czasie nadciągających zimowych ferii poznać zasady gier w mini-szachy czyli szachy jako gra na waflu.

Tagi: domino szachy
05:04, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8