kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino

historia

niedziela, 24 września 2017

Według legendy w XVII wieku w jednym z włoskich lub francuskich klasztorów dwóch mnichów, za grę w kości, zostało skazanych na samotne modły w celi. Podczas odbywania kary odosobnienia wymyślili grę polegającą na układaniu w określonym porządku płaskich kamieni, oznaczonych punktami podobnie jak kość do gry. Swoje zapiski prowadzili na ścianach i gdy zaglądał do nich przeor zasłaniali je rękawami swych habitów wznosząc ręce jak do modłów recytując przy tym słowa modlitw: Dominum Deum nostrum laudamus (Pana Boga naszego wysławiamy) lub Benedicamus Domino (Błogosław Panie) albo też psalmu: Dixit Dominus domino meo (Rzekł Pan do pana mego). Po zakończeniu odbywania kary sporządzili zestaw kamieni do gry wymyślonej w klasztornym więzieniu. Uzyskali również aprobatę przeora, któremu spodobało się szczególnie pobożne ogłaszanie  wygranej, które z czasem uległo skróceniu do jednego słowa: domino!
W filmie „Chłopaki z sąsiedztwa“ („Boyz N the Hood“) jeden z bohaterów (gra go znany raper Ice Cube) podczas swojej powitalnej imprezy po wyjściu z więzienia, grając w domino swoje zwycięstwo ogłasza również jako i tamci mnisi słowami: domino, my friends!



piątek, 26 września 2014

Pasjanse to cała rodzina gier karcianych dla jednej osoby. Powstały w XVII wieku jako rozrywka francuskiej arystokracji. Z dominem łączy je to, że w tym samym czasie czyli na początku XIX wieku, wraz z wojnami napoleońskimi, oba te sposoby spędzania wolnego czasu rozprzestrzeniły się na całą Europę. Moda na pasjanse nie ominęła i ówczesnej Polski. Już w 1839 roku w Warszawie wydana została książka "Rozrywka na długie wieczory czyli zbiór rozmaitych kabałek zwykle patience (pasians) zwanych". Występująca w tytule polska nazwa kabałka świadczy, że pasjanse pochodziły od wróżenia z kart.

Mało kto wie ale istnieją gra dla jednej osoby rozgrywane dominem szóstkowym. Można je nazwać pasjansami dominowymi. Pasjanse dominowe na moim blogu nazywam również samotnikami (dominowymi). Bierze się to stąd, że po angielsku pasjans to solitarie - czyli samotnik bo jest to rozrywka dla jednego, samotnego gracza.

Pasjanse karciane są popularnymi grami komputerowymi. Ale ostatnio znalazłem samotnika dominowego, w którego można pograć na komputerze na pewnej stronie internetowej. Nazywa się on Piramida i oczywiście jego zasady można znaleźć na moim blogu.

piątek, 23 maja 2014

W tym roku obchodzimy 200-lecie urodzin najwybitniejszego polskiego etnografa Oskara Kolberga. Nie był on pierwszym, który opisywał folklor polskiej wsi. Jego znamienitym poprzednikiem, z którego dorobku zresztą często korzystał, był Łukasz Gołębiowski, jeden z pierwszych polskich etnografów, o którym wspominałem w poprzednim wpisie. I to właśnie pan Łukasz w 1930 roku wydał pierwszą polską książkę etnograficzną „Lud polski. Jego zwyczaje i zabobony“. A rok później książkę „Gry i zabawy różnych stanów w kraju całym lub w niektórych tylko prowincjach“, w której opisał grę w domino.

Gra w domino opisana została w rozdziale „Gry studentskie uczące cierpliwości i zręczności“. Łukasz Gołębiowski był nie tylko naukowcem i gryzipiórkiem. Był również patriotą z fantazją, który w młodości mężnie stawał jako oficer Insurekcji Kościuszkowskiej a po Powstaniu Listopadowym jako sekretarz Towarzystwa Przyjaciół Nauk ukrył jego fundusze przed konfiskatą carską za co został usunięty z tego stanowiska przez władze zaborcy. Dlatego chętnie zagrałbym z panem Łukaszem w domino. W jego czasach była to gra raczej wykształconej klasy średniej o czym świadczy litografia z 1848 roku, którą stworzył Honoré Daumier. Przedstawia ona paryskich prawników, którzy wolny czas zapełniają partyjką domina.

piątek, 09 maja 2014

Brak jasnej i klarownej historii domina oraz innych gier wszelakich należy upatrywać w fakcie, że ludzie grali zanim wynaleźli i zastosowali pismo, oraz nauczyli się je sensownie utrwalać dla potomnych. Można snuć tylko na ten temat mniej lub bardziej trafne (albo trefne) półteorie, ćwierćtezy czy inne lematy. Zapewne Gall Anonim (900 lat temu) czy też kronikarz Długosz (500 lat temu) uważali, podobnie jak Kaziuk z „Konopielki” (zaledwie 50 lat temu), że pisać należy tylko o rzeczach ważnych i istotnych, a słowo pisane ulegnie zbrukaniu gdy wspomną o grzesznych do gier skłonnościach sobie współczesnych. Ale czasem musieli bo przykładowo władca zakazała gry jakowejś czy też zmiany legislacyjne były wynikiem reakcji rządzących na hazard. Dzisiaj na podstawie tych skrawków informacji, z których wiele funkcjonuje w tradycji przekazu ustnego, oraz w oparciu o znalezione artefakty takie jak stare piony i plansze, imaginujemy sobie jakie były prawidła gier sprzed wieków, stosując niejednokrotnie z przymusu uogólniające analogie do reguł znanych nam współcześnie.
Dlatego karykaturę z 1839, której autorem jest mistrz Honoré Daumier należy traktować jako rzadki okaz informacji o graczach w domino z XIX wieku, szczególnie w kontekście napisu pod obrazkiem.

Mr. Fremouillot je vous y prends, vous connaissez le double-blanc, voila mon opinion sur vous, on sait ce que c'est qu'un homme qui connait le double blanc!
Panie Fremouillot, zakładam, że rozumiesz pan co oznacza "podwójne zero", i to jest moja opinia o Panu, a każdy wie co zrobić z człowiekiem określanym jako "podwójne zero"!

Tagi: domino
13:22, domino-gry , historia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 listopada 2013

W "Czarodziejskiej Górze" Tomasza Manna domino pojawia się w dwóch znaczeniach: gry oraz ubioru. Słowo "domino" jako nazwę gry do słownika języka francuskiego językoznawcy z Akademii Francuskiej wprowadzili oficjalnie pod koniec XVIII wieku. Pierwotnie funkcjonowało ono w innym znaczeniu jako nazwa obszernego płaszcza z kapturem. W XVIII wieku w modzie były weneckie bale maskowe oraz związana z nimi strój zwany domino, którego głównymi elementami były jasna maska na oczy i czarna peleryna z kapturem. Ten najbardziej znany i kojarzony do dziś z wenecką maskaradą kostium, był wzorowane na ubiorze weneckiego patrycjusza. Składał się on z obszernego płaszcza-peleryny, kaptura z falbaną, którą osłaniano dolną cześć twarzy, maski zasłaniającej górną cześć twarzy oraz trójgraniastego czarnego kapelusza. W średniowieczu domino było elementem stroju mnichów oraz członków bractw religijnych. Był to jednak tylko kaptur z krótką narzutką zakrywającą jedynie ramiona. Zakonne domino było czarne ale posiadało białą podszewkę co może nasuwać skojarzenie z kontrastowym wyglądem kamieni domina czyli czarnymi kropkami na białym tle. A wracając do "Czarodziejskiej Góry" to opisywane tam sanatorium kojarzy mi się z czyśćcem. Idea czyścica dowodzi, że nie ma ludzi całkiem dobrych lub całkiem złych tak ja nie ma ludzi zupełnie zdrowych tylko są źle zdiagnozowani. Pensjonariusze sanatorium w okowach sekularnego czilałt są niczym sprzęt elektroniczny na stentbaju: niby nie pracują ale baterie i tak im się zużywają. Bo stan relaksu ma tylko sens gdy istnieje praca. Bo sens białym kamieniom nadają dopiero czarne kropki (i vice versa).



piątek, 11 października 2013

Rok 1120. Chiny. Wysoki urzędnik cesarskiego dworu przedstawia władcy zasady gry kamieniami z kropkami. Cesarz zakazuje gry a kamienie rozkazuje ukryć w skarbcu. Dopiero po jego śmierci na mocy decyzji jego syna i zarazem następcy gra ponownie ujrzała światło dzienne i stała się dostępna dla ludu. Jest to jedna z dwóch najbardziej znanych chińskich legend o powstaniu kamieni domina. Jak każda legenda niesie ona w sobie pewne prawdy historyczne oraz uniwersalne. Najważniejsze: kamienie domina w Chinach służyły do gier hazardowych. Raczej wątpliwym jest to, że anonimowy urzędnik był autorem gry (czy też gier) w domino. Należy przypuszczać, że prawdopodobnie na rozkaz cesarza usystematyzował on grę powszechnie znaną. Z  legislacyjnego punktu widzenia taki opis był niezbędny aby władca mógł gry prawnie zakazać. Na przestrzeni wieków władcy (i rządy) zakazywały gier na pieniądze. Bo hazard to zjawisko szkodliwe społecznie. Ale hazard uprawiany pod ścisłą kontrolą państwa stanowi ekstra wpływy do budżetu. Pecunia non olet. Kultura Zachodu przeniosła więc hazard do miejsc zakazanych i wyizolowanych zwanych domami gry lub kasynami. Mało kto wie, że również w Europie publiczna gra w niektóre gry w domino była zabroniona. Jeszcze sto lat temu w spisie gier zakazanych prawnie w Austro-Węgrzech znajdowała się gra w domino ósemkowe znana jako Booky-Domino lub Sechser-Domino. Pamiętajmy: wbrew powszechnemu mniemaniu, że domino to gra dla dzieci - w Chinach wymyślono je jako grę hazardową czyli grę na kasę. Nawiązaniem do tej tradycji są turnieje dominowe o milion zielonych organizowane w stolicy światowego hazardu: Las Vegas. 



niedziela, 28 lipca 2013

Tego lata ruszyłem w podróż Jedwabnym Szlakiem. W wyobraźni oczywiście. Moim przewodnikiem został znany podróżnik Colin Thubron za sprawą swojej książki „Cień Jedwabnego Szlaku”. Jedwabny Szlak to nie jest droga. To raczej idea i projekt logistyczny, który zrodził się ponad 2000 lat temu. Był przez całe wieki bezimienny bowiem nazwa Jedwabny Szlak pojawiła się maksymalnie jakieś 150 lat temu. Termin szlak jest też nietrafiony bowiem to nie był jedna droga lecz cała sieć arterii i żył, wiodący z Chin nad Morze Śródziemne. Szlak przez wieki zmieniał się meandrując przez kraje Azji Środkowej w zależności od sytuacji politycznej i gospodarczej goszczących go krain. Ale oprócz cennych materiałów i przypraw wraz z karawanami wędrowały również idee i wynalazki. Jedwab przywędrował do Europy początkowo jako materiał oraz gotowe wyroby a później wykradziono i przemycono tą samą drogą technologię jego wyrobu wraz z jedwabnikami. Dlatego bardzo wysoce prawdopodobna jest teoria, że Jedwabnym Szlakiem przywędrowała z Chin do Europy gra w domino. Jednakże importowano bardziej ideę gry niż akcesoria do niej a bariera lingwistyczna sprawiła, że zarówno kamienia jak i zasady dominowych gier Wschodu i Zachodu różnią się między sobą.



piątek, 12 lipca 2013

Wiekopomną chwilę koronacji Napoleona utrwalił na wieki Jacques-Louis David (1748-1825), najwybitniejszy francuski malarze klasycystyczny. Reprodukcję tego obrazu znajdziemy w każdym podręczniku historii a oryginał w Luwrze, gdzie w sali za plecami Mony Lisy wisi wśród innych wielkoformatowych dzieł tego artysty. Był on nie tylko malarzem ale również politykiem jak i kreatorem mody. Zanim został nadwornym malarzem Napoleona, był jednym z czołowych działaczy Rewolucji Francuskiej i przyjacielem samego Robespierre’a . Powszechnie uważa się, że namalowana przez niego (wisząca też w Luwrze) „Przysięga Horacjuszy” był manifestem poglądów malarza oraz zwiastowała nadchodzącą rewolucję. Namalował ją na zlecenie króla Ludwika XVI aby parę lat później złożyć podpis pod dokumentem skazującym monarchę na gilotynę. Ta przeszłość polityczna spowodowała, że ostatnie lata swego życia spędził na wygnaniu w Belgii. W Polsce znajduje się tylko jeden obraz tego malarza: „Portret konny Stanisława Kostki Potockiego” (Muzeum w Wilanowie). Mało kto wie, że drugi obraz tego mistrza znajdował się w prywatnej kolekcji pewnego mieszkańca Warszawy. Niestety obraz zaginął pod koniec II wojny światowej i do tej pory nie został odnaleziony. Prawdopodobnie został namalowany w 1812 czyli jeszcze za czasów Napoleona. Piszę o nim bo przedstawiał parę arystokratów grających w domino. Jest to najstarszy znany mi wizerunek graczy w domino. Dla mnie jest to dowód, że domino musiało być w czasach napoleońskich grą na tyle modną i powszechną, że zasługiwało na uwagę i utrwalenie przez takiego tuza światowego malarstwa jak Jacques-Louis David. Jest wysoce prawdopodobne, że być może sam maestro również w nie grywał. Może z Robespierre’em. Bo z królem raczej nie.



piątek, 03 sierpnia 2012

Z okazji Olimpiady w Pekinie w 2008 roku Chińczycy zamówili u mistrza kina akcji Johna Woo film opisujący bitwę pod Czerwonymi Klifami, która w chińskiej popkulturze otoczona jest takim nimbem jak u nas bitwa pod Grunwaldem. W bitwie tej w 208 roku naszej ery sprzymierzone siły władców dwóch chińskich królestw pokonały o wiele silniejszą cesarską armię. Autorem zwycięskiej taktyki był Zhuge Liang (Chu-ko Liang) znany również jako Kongming (Hung Ming). Jest on postacią historyczną. Był on prawą ręką władcy jednego z państw w Epoce Trzech Królestw. Był nie tylko znakomitym dyplomatą i strategiem ale również wynalazcą, inżynierem i meteorologiem. Łącząc swoją interdyscyplinarną wiedzę z nieliniowym sposobem myślenia potrafił rozwiązywać problemy tak, że współcześni posądzali go o czary. Pamięć o jego fortelach przetrwała przez wieki zarówno dzięki ludowym opowiastkom jak również za sprawą „Opowieści o Trzech Królestwach” czyli jednej z najsłynniejszych powieści chińskiej literatury. Także dzisiaj ten najsłynniejszy chiński strateg obecny jest w chińskiej popkulturze jak bohater filmów, gier komputerowych czy komiksów. Jedna z chińskich teorii o powstaniu domina głosi, że wymyślił je właśnie Zhuge Liang. Według tego przekazu miał je opracować jako grę przeznaczoną specjalnie dla żołnierzy. Potrzebował on bowiem rozrywki na tyle lekkiej żeby żołnierze bez trudu mogli oderwać się od niej na najmniejszy odgłos niebezpieczeństwa i na tyle absorbującą żeby zapobiegała zasypianiu i wypełniała czas nudnego oczekiwania na atak wroga. Potrzebował gry, która dostarczy lekkiej, towarzyskiej rozrywki ale jednocześnie w razie potrzeby może być męską, emocjonującą grą hazardową. Jednocześnie akcesoria do niej powinny być nieskomplikowane aczkolwiek odporne na trudy wojennej tułaczki. Myślę, że domino spełnia wszystkie te wymagania do dnia dzisiejszego.    

piątek, 30 września 2011

Dominik to idealne imię dla gracza w domino. Dominic C. Armanino – bankier, pisarz i popularyzator gry w domino w USA w latach 50-tych, 60-tych i 70-tych XX w. Urodził się we Włoszech ale od 2-go roku życia mieszkał w San Francisco. Dominik nie był luzakiem spod budki z piwem. Był bankierem: ukończył  San Francisco Law School oraz Amercican Institute of Banking. Był autorem kilku książek o dominie oraz założycielem i czołowym działaczem International Domino Association (IDA). W 1959 roku wydał książkę "Dominoes: Five-up and other games, including official rules and odds". Obecnie trudno w to uwierzyć ale jego książka o dominie była wydawniczym bestsellerem. Skodyfikował i usystematyzował w niej zasady ulubionej gry śmietanki towarzyskiej z San Francisco pod nazwą Five-up. Wierząc, że można na tym zarobić zastrzegł sobie prawa autorskie zarówno do nazwy jak i reguł. Grę popularyzował na turniejach organizowanych przez IDA. Prócz zasad Five-up znajdziemy w jego książkach opisy takich gier jak: Nine Draw, Merry-Go-Round czy Race Horce. W swoich książkach zamieszczał również porady i rozważania na temat taktyki gry w domino. Dzięki temu były one przydatne zarówno dla ekspertów jak i początkujących. Obecnie nikt nie pamięta, że Five-up była kiedyś grą numer jeden amerykańskich menadżerów, prawników, finansistów, bankowców, kupców i celebrytów z Zachodniego Wybrzeża. Kto dziś wie i pamięta, że jednym z głównych animatorów tej popularności domina był Dominik Armanino? Jego dobry, dominowy duch czuwa jednak zaklęty w książkach krążących we wtórnym obiegu dzięki internetowym aukcjom. Taki domin(ik)owy recykling.

Dominic

Tagi: domino
21:44, domino-gry , historia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2