kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino

politycznie

piątek, 28 grudnia 2018

Koniec roku to czas gdybania co nas czeka w nowym roku. Ale czasami niektóre przepowiednie się spełniają. W 2000 roku w 11. sezonie serialu animowanego Simpsonowie wyemitowano odcinek, w którym Lisa Simpson zostaje, jak sam to dumnie podkreśla, pierwszą heteroseksualną prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki. Żeby było jeszcze ciekawiej to zastępuje na tym stanowisku Donalda Trumpa, którego prezydentura właśnie co doprowadziła do upadku amerykańską ekonomię. Trump jako prezydent to miała być wówczas surrealistyczna groteska. Nikt wówczas nie spodziewał się, że ta abstrakcyjna, szalona wizja kiedykolwiek się spełni…


- Goniec na d4
- My gramy w domino
- Powiedziałem: goniec na d4

piątek, 07 grudnia 2018

Katowice - stolica polskiej krainy węgla - jako miejsce na Szczyt Klimatyczny to szczyt perwersji w traktowaniu ekologii podobnie jak urządzenie Olimpiady Zimowej w Soczi czyli letnim kurorcie. Przecież w kraju nad Wisłą elektrowniom węglowym mówimy głośnie TAK a elektrowniom wiatrowym nieme NIE ale niech sobie stoją aż ulegną biodegradacji. Bo straszą nasze mućki i te nie dają mleka. A wiadomo, że jesteśmy krainą węglem i mlekiem płynącą. Dobry Herr Gott się do ironii dołączył i zesłał na Francję falę protestów w sprawie podwyżki cen paliwa. Więc francuski prezydent został w domu. Prezydent Austrii chcąc uniknąć gniewu Bożego przyjechał pociągiem jak za czasów Franza Josefa. A Pan widząc pokorę jego pozwolił mu więc dzięki aniołom swoim, które zepsuły jedyny wagon I klasy, na luksus podróży II klasą. Ale z ogrzewaniem. Bo majstrujące przy nim anioły spłoszył terminator-emeryt, honorowy gość delegacji austriackiej. Na dłuuuugą podróży pociągiem zalecam ekologiczną grę w domino:

piątek, 09 listopada 2018

Mam plana uczcić pierwszą setkę Polski oczywiście poprzez wino i domino. Dlaczego wino? Bo to był ulubiony napój maestro Paderewskiego. W czasie II wojny światowej, pomimo że miał ponad 80 lat, rozpoczął organizowanie pomocy dla Polski. W takcie przemówienia do amerykańskiej Polonii, zamiast wina, do którego był przyzwyczajony, podano mu szklankę zimnej coli, która okazała się dla niego zabójcza. Przeziębił się, dostał zapalenia płuc i po kilku tygodniach mu się zmarło. Dlatego wino!

A już w najbliższy czwartek porzuć colę pij bożole...

piątek, 19 października 2018

Postanowiliśmy wykorzystać piękną el ultimo domingo i zadominować w plenerze. Nasza miejscówka w związku z nadejściem jesieni została jednak już zlikwidowana. Próbowaliśmy znaleźć jakąś alternatywę w centrum ale spacer po głównej ulicy uświadomił nam, że centrum ulega „pustynnieniu”. Liczne puste lokale do wynajęcia to symbol upadku centrum miasta. Bo pojawiły się galerie czyli świątynie handlu. Przejęły funkcje miejskich rynków oraz… kościołów. Wszystko w jednym miejscu: trywialne zakupy i gruby szoping, i kawiarnia, i minibrowar, i fastfood, i fryzjera, i kino, i kręgielnia itd., itp. I duży parking obok do tego. Na szczęście pozostał miejscowy zbowidek, więc zasiedliśmy przy jedynym wystawionym na zewnątrz stoliczku. Kolejne piwka podlane budafoczkiem i na zadominowanie zabrakło już czasu... Zostało tylko marzenie o partyjce domina w jakiś karaibskich okolicznościach przyrody jak z reklamy funduszy emerytalnych:

Przed wyborami samorządowym zastanawiam się czy nowo wybrany prezydent czy burmistrz ze swoją świtą może skutecznie przeciwdziałać „pustynnieniu” bez zadłużania miasta zamiast uskuteczniać nepotyzm, klientelizm i kumoterstwo oraz zaciągać kolejne pożyczki na budowanie sobie pomników lub urządzanie miś-czostw?

sobota, 16 czerwca 2018

mój kolega ze szkolnej ławy zawsze opowiadał że jedyną znaną mu osoba która przeczytała „Ulissesa“ jestem ja lecz nie była to prawda aż do teraz więc zrozumiałem dlaczego dzieło Joyce’a jest na szczycie listy książek których nikt nie kończy bo kogo dziś obchodzi Biblia grecka czy rzymska mitologia albo opera po włosku czy francusku albo astronomia lub msza po łacinie i kto do mowy potocznej świadomie i sensownie wtrąca łacińskie francuskie albo włoskie sentencje i zwroty a do tego irlandiomania szekspiromania topo- a może pornografia Dublina i w ogóle jakby nieobecny narrator nie zaspokaja głodu czytelnika na fabułę ostatecznie więc „Ulisses“ przypomina mi stary dowcip polityczny za który gdzieniegdzie można było kiedyś wprawdzie trafić do więzienia lecz to żart de facto mający krótki żywot bowiem żyje on tak długo jak długo trwają okoliczności które chcemy nim ośmieszyć i wykpić dotyczy to zarówno czasu jak i przestrzeni a po latach bez znajomości kontekstu który uległ przedawnieniu nie zdoła nas już rozbawić choć niewątpliwie jest świadectwem minionej epoki jednakże satyra polityczna nierzadko zawiera całkiem sporą dawkę uniwersalnego humoru par excellence sytuacyjnego jak choćby obrazek na którym do partyjki domina zasiadają papież Franciszek prezydent Obama Raul Castro oraz anonimowa niewiasta reprezentująca per procura kubański naród



Tagi: domino
08:52, domino-gry , politycznie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 marca 2018

Jako wyznawca teorii spiskowych, gdy skonsumowałem amerykański bestseller dopiero co wydany w Polsce jako „Elegia dla bidoków“, doszedłem do wniosku, że przedstawia biografię idealną, która nie może być udziałem jednej osoby. Wydaje się kolażem wielu biografii jak opisywany w książce „Doktor Faustus“ żywot genialnego kompozytora, w którym czytelnicy doszukują się okruchów żywotów Mozarta, Beethovena czy Czajkowskiego. Dla czytających między wierszami, które nierzadko wypełniają słowa powszechnie uważane za plugawe i obelżywe, „Elegia dla bidoków“ reklamowana jest jako odpowiedź na pytanie dlaczego Ameryka wybrała Donalda Trumpa, choć to biografia wymarzona dla prezydenta Demokratów. Choćby taki Bill Clinton. Pochodzi z biednej rodziny a jego biologiczny ojciec, zginął w wypadku samochodowym przed jego narodzinami. We wczesnym dzieciństwie opiekowali się nim dziadkowie. Jego matka była pielęgniarką i miała czterech mężów. W wieku 15 lat oficjalnie przejął nazwisko ojczyma (drugiego męża matki), którego wspomina jako hazardzistę i alkoholika, często dającego wycisk żonie i przyrodniemu bratu.  Ostatecznie jednak podobnie jak bohater „Elegii dla bidoków“ ukończył prawo na elitarnym Uniwersytecie Yale, gdzie również poznał swoją przyszłą żonę. Przypadek?
W sumie to z faktami z życia Billa Clintona zapoznałem się po tym jak jego żona urządziła sobie dominową ustawkę w czasie swojej kampanii prezydenckiej. Okazało się, że były prezydent uważa się z dobrego dominowego gracza a dominowy incydent małżonki skomentował tak: "Wyśmiewała się ze mnie, ponieważ kiedy byłem małym chłopcem, rodzice grywali w domino co tydzień w czasach mojego dzieciństwa, z moim wujkiem i ciotką, więc byłem całkiem dobry w domino.“ Swoją obecną dominową formę mógł zweryfikować podczas wizyty w Portoryko w 2017 roku, gdzie zagrał w domino z Panią Burmistrz San Juan na miejskim targowisku, które ma zelektryfikować solarnie „Clinton Foundation“, jako pomoc w usuwaniu skutków huraganu Maria. Przypadek?

sobota, 24 lutego 2018

101 lat temu trwała I wojna światowa. Na krótko przed swoja abdykacją Mikołaj II pod datą 26 lutego 1917 zapisał w pamiętniku:
O godz.10 poszedłem na nabożeństwo. Raport skończył się wcześnie. Na śniadaniu było dużo osób i wszyscy obecni w kwaterze cudzoziemcy. Napisałem do Alix i pojechałem szosą w kierunku cerkwi. Dzień był jasny, mroźny. Po herbacie poczytałem i przyjąłem przed obiadem gen. Tregubowa. Wieczorem zagrałem w domino.
60 lat później trwała w najlepsze zimna wojna a Leonid Breżniew jako Gensek sprawował wówczas władzę równą carom. 20 lipca 1977 zapisał w pamiętniku:
Śniadanie. Golenie. Pływałem w morzu 1 godz. 10 min., potem w basenie. Poszedłem na molo. Zabiliśmy kozła. Obiad. Rozesłać wśród Politbiura materiał o rakiecie transportowej Czełomieja. Odnośnie operacji zdemaskowania szpiegostwa pracowników ambasady USA. Zgadzam się z projektem uchwały i nagradzaniem osób, prowadzących tę operację. Pograłem w domino z Czernienko.

A w co teraz grywa car?

sobota, 17 lutego 2018

Kosowo było częścią Jugosławii a po jej rozpadzie pozostawało częścią Serbii aż do serii jednych z najcięższych bombardowań po II WŚ w 1999 roku. Wkrótce potem Amerykanie wybudowali tam Camp Bondsteel czyli jedną z największych baz wojskowych poza granicami USA, gdzie dziś stacjonuje ponad 7000 żołnierzy. Dokładnie 10 lat temu w 2008 roku Kosowo ogłosiło jednostronną niezależność od Serbii. Obecnie jest uznawane przez ponad 100 państw, w tym Polskę. To typowa Dominowa Republika: utworzona na życzenie i na potrzeby Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody i zamieszkana przez Albańczyków - wielkich miłośników gry w domino. Z punktu widzenia czystej ekonomii to projekt ułomny, któremu nie opłacało się tworzyć własnej waluty więc przyjęto euro, dodatkowo dławiony nepotyzmem, korupcją i bezrobociem. W dwumilionowym Kosowie, które zajmuje obszar mniej więcej województwa świętokrzyskiego, ponad 60% społeczeństwa nie ma stałej pracy. Wielu Kosowian utrzymuje swoje rodziny w kraju z pracy za granicę. Dlatego Kosowo poczytywane przez przeciwników jako 51. zamorski stan USA wcale nie miałoby nic przeciwko temu. Uwielbienie dla Amerykanów jako gwarantów istnienia Kosowa widać na tamtejszych ulicach. Wszędzie pełno amerykańskich flag i nazw, a amerykańscy politycy mają tam swoje pomniki i ulice. Są w stanie zaakceptować to, że ambasador USA przynosi posłom w kopercie nazwiska kandydatów na prezydenta Kosowa, w zamian za amerykański paszport i możliwość wyjazdu do kraju Wielkiego Brata aby na emeryturze móc zasiąść do partyjki domina jak starzy emigranci z Kosowa w Starbucksie w Stamford:



piątek, 15 grudnia 2017

„Archipelag Gułag“. Jak mniejszość nazywana większością mogła sprawować władzę bez poparcia większości? Wystarczyło otwarcie postawić na łotrów: bezlitosnych, bezmyślnych, gotowych aby utrzymać się przy żłobie, na każde upodlenie, donos, czy łajdactwo. Egzekutywa, zbudowana z łotrów, stopniowo ekspediowała na Archipelag Gułag idealistów, ludzi uczciwych i samodzielnie myślących, potem słabszych lub niewygodnych łotrów aby finalnie w jej szeregach pozostali łotrzy bez sumienia i duszy, sprawujący rządy nad zastraszoną masą zwykłych, niby-wolnych obywateli. Wszystko scementowano strachem – przed zesłaniem, obozem pracy lub niełaską ze strony egzekutywy. A bycie łotrem się opłacało bo gdy stylem władzy jest łotrostwo - nikt łotra nie rozliczy. „Nie karząc, nawet nie ganiąc złoczyńców, my tylko nie dbamy o spokój ich nędznej starości - ile raczej wyrywamy spod nowych pokoleń wszelkie podstawy sprawiedliwości. (...) Młodzi utrwalają sobie w pamięci, że podłość nigdy w świecie nie podlega karze, zawsze natomiast zapewnia dostatek.“  

Przykładem gułagowej sztuki jest powyższa grafika Marlena Spindlera (1931-2003). „Bezkompromisowe dążenie do wolności i sprawiedliwości, w zniewolonym społeczeństwie Związku Radzieckiego, okazało się wielkim ciężarem dla artysty: w sumie prawie 15 lat spędził w obozach i na zesłaniu.”

środa, 13 grudnia 2017

„Lord Jim“, „Jądro ciemności“, „Czas Apokalipsy“...
„Jądro ciemności“, mimo że powstało ponad sto lat temu, było aktualne „w czasach apokalipsy“ i jest aktualne teraz. Nawet „w czasach pokoju“ możesz jako korporacyjny oficer stać się Kurtzem. Szczególnie w skolonizowanym przez korporacje kraju nad Wisłą, każdy wydawałoby się inteligentny człowiek może przejść na ciemną stronę mocy, gdzie najwyższą wartością jest pogarda człowieka dla drugiego człowieka, wyznawanie ideologii hejtu i demonstracja wyższości wobec obcych i słabszych. Homo homini lupus. Zło to czysta inteligencja urządzająca igrzyska śmie(r)ci. Citius-Altius-Fortius drogie korpo-szczury. Zamiast godziwej zapłaty badanie satysfakcji pracowników, bhp über alles, ISO, 5S i „praca w młodym, dynamicznym zespole“.
Mimo doświadczeń dwóch wojen światowych, krwawych rządów czerwonych i brunatnych tyranów, wietnamów, afganistanów, gułagów, zawsze znajdują się liderzy, mali duchem lecz dużej wiary w swoją nadludzką mądrość, święcie przekonani, że są upoważnieni do bezwzględnego dominowania nad innymi ludźmi. I znajdą się tacy, którzy w imię swych małych, partykularnych interesów staną się ich bezwzględnymi akolitami.
Uciec ale dokąd?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8