kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
piątek, 30 czerwca 2017

W pokoju 207 przeszedłem w tryb offline: zero telefona, bloga, lektur obowiązkowych, muzyki klasycznej, wstawania w środku nocy, biernego słuchania discopolo, bycia w kontakcie... Prąda nie wyłączałem bo w pokoju była klima i lodówka oraz ponętna niewiasta. Wszystko sprawne. A za salon robił tam balkon. Więc spaleni słońcem siedząc w salonie zamiast grać w domino schłodzeni wstępnie wyżej wymienioną klimą sączyliśmy ze wspomnianą, gotową na wszystko niewiastą, drinki schłodzone dzięki uprzejmości wspomnianej lodówki, patrząc na leniwie sączące się w dole życie ulicy. Siga, siga. Smakować rzeczywistość tu i teraz. I znajdować czas na celebrację nawet najmniejszych przyjemności. W pierwszy wieczór otworzyliśmy szampana... a w ostatni było małe dominowe co nieco, do którego sprowokowały nas grające w domino dzieciaki w miejscu, które w sezonie po zmroku będzie robić za przyplażowe disco. Opa!

piątek, 09 czerwca 2017

szczęśliwych posiadaczy biletu na zawody naszych orełów w harataniu w gałę tenże bilet informuje o tym co jest zakazane w czasie meczu w formie 16 piktogramów; bo wszędzie gdzie odbywa się współzawodnictwo trza się umieć zachować; dlatego w najsłynniejszej dominowej miejscówce na świecie czyli dominowym parku pod wezwaniem Maximo Gomeza we Miami wiszą tablice informujące o tym co jest zakazane:

mniej więcej treść jest taka: 
uwaga wszyscy członkowie oraz odwiedzający
w parku nie jest dozwolone spożywanie alkoholu
ani (przebywania) osób pod wpływem alkoholu
zabrania się
bycia bez koszuli
zaśmiecania podłogi
krzyków
plucia na podłogę
używania wulgaryzmów i brzydkich słów
bycia w podkoszulku lub w klapkach
(posiadania) broni białej lub palnej
łamiący te zasady podlegają zawieszeniu na dwa do czterech tygodni

piątek, 02 czerwca 2017

Pisałem już, że jako duże dziecko gram w domino i lubię prezenty! Więc w tym roku z okazji Dnia Dziecka sprezentowałem sobie dwie książki. Lubię kupować książki z antykwariatu bo zawsze wierzę, że daję im kolejną szansę i jako permanentny sknera wydaje mi się również, że trafiła mi się wyjątkowa okazja cenowa. Ale w tym roku dostałem również prawdziwy prezent idealny dla dominowego gracza: domino z Baracoa. Wyjątkowy rarytas bo według darczyńcy czyli Pana z Karaibów to autentyczne rękodzieło z Kuby a nie jakiś seryjny produkt z chińskiej wtryskarki. Zostało wylicytowane ma aukcji charytatywnej, na którą przekazała ją Pani Fotograf, której zdjęcie i wpis zaprezentowałem kiedyś na tym blogu. I tak mogę podobnie jak w przypadku książek dać tym kamolom drugie, dominowe życie. Serdeczne dzięki! 

Tagi: domino kamole
22:07, domino-gry , kamole
Link Komentarze (1) »