kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
sobota, 28 października 2017

Całkiem niedawno swoje 70. urodziny obchodził Brian Johnson, wokalista AC/DC. W zeszły roku musiał zaprzestać koncertów bo groziło mu to całkowitą głuchotą. Zapowiedział, że nie przechodzi całkowicie na emeryturę ale komentował to m.in. tak: „I'm just thankful really that I came out of it in one piece"
Odkryłem AC/DC w czasach „Back in Black“. To był ich pierwszy album z nim na wokalu. Mocne wejście. Płytę sprzedano w ilości blisko 50 milionów egzemplarzy, a na liście wszech czasów ustępuje ona jedynie legendarnemu "Thrillerowi" Michaela Jacksona. Według mnie zawsze wyglądał bardziej jak typowy angielski proletariusz niż gwiazda rocka. Taki, który w każdy piątek po pracy w pobliskiej kopalni, idzie spotykać się z emerytowanym ojcem w pubie, aby napić się piwa i zagrać partyjkę domina:



Powyższe zdjęcie zostało zrobione w Clavering Avenue Social Club w Dunston w połowie lat 80-tych. Brian Johnson (w środku) jest obecnie mniej więcej w tym samym wieku co wówczas jego ojciec Alan (po prawej).

Tagi: domino
08:50, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 października 2017

pseudonim, krytponim, przydomek, przezwisko, ksywa, imionisko, nick...
tak definiuje to prof. Bralczyk:
„Kiedy oślepiony Polifem pytał Odyseusza o imię ten powiedział mu „nikt“ i ten „Nikt“ miał być odtąd przedmiotem poszukiwań i zemsty cyklopa. Dzisiejszy nick przypomina tamtego „nikta“, czyli nikogo. Można się za nim ukryć (...). A można ich mieć wiele, byle każdy poprzedzać tyldą ~.“
znamienity pieśniarz pokolenia X miał powiedzieć:
„Nazywam się Georgios Kyriacos Panayiotou. Świat zna mnie i zapamięta pod innym imieniem. Ale naprawdę nazywam się inaczej.“
mój znajomy używał nicka ~ojciecvader a przecież nie nada a nawet nielzja; i księga ryjów zażądała dowodu; co dowodzi jak daleko sięga szaleństwo political correctness; przecież nikt przy odrobinie zdrowych zmysłów nie wierzy, że ktoś nazywa się naprawdę Ojciec Vader; no chyba, że last xmas summer ktoś grał z nim w domino:

Tagi: domino
04:35, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017

Wiem, że szanse na to żeby Street Domino zostało dyscypliną olimpijską są zerowe. Teraz grywam w domino ale za młodu grywałem w podwórkowego kosza więc cieszy mnie fakt, że na Olimpiadzie w 2020 roku w Tokio zobaczymy zmagania w Streetaballu czyli koszykówce w wydaniu 3x3. Ta podwórkowa odmiana koszykówki rozgrywana jest na jednej połowie boiska, do jednego kosza, przez dwa zespoły po 3 graczy (+ jeden rezerwowy). Regularny czas gry wynosi 10 minut ale drużyna, która jako pierwsza w regularnym czasie gry zdobędzie 21 lub więcej punktów, wygrywa mecz przed upływem tego czasu. 1 kosz to 1 punkt a za celny rzut zza łuku dostaje się 2 punkty. Promotorem zawodowych rozgrywek w tej formule w USA jest wspomniany w jakimś poprzednim poście Ice Cube. Ponieważ zarówno Street Domino jak i Streetball wywodzą się z szeroko pojętej kultury ulicy więc znany raper rozmawiał o swoim nowym projekcie, z dziennikarzami jednej z amerykańskich telewizji sportowych, przy partyjce domina:



10:57, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 października 2017

Skłot (albo squat) to opuszczona nieruchomość zajęta przez dzikich lokatorów najczęściej bez zgody ich właścicieli. Według obiegowej opinii europejski skłot to miejsce gdzie mieszkają ćpuny lub dziwacy czyli zło tępione przez normalnych, praworządnych, sui iuris obywateli.
A jaki jest skłot w wydaniu południowoamerykańskim?
Zaplanowana przedolimpijska poprawa warunków życiowych faveli w Rio de Janeiro przewidywała niestety, że cześć kosztów reformy poniosą ich mieszkańcy. Zmusiło to najbiedniejsze rodziny do samo-eksmisji z takich liftingowanych dzielnic biedy i przejścia w sferę skłotingu. Poniższe zdjęcie pochodzi z faweli Mangueira, gdzie mieszka się bez prądu, wody i kanalizacji, edukacji i służby zdrowia, w odległości zaledwie dwóch okrążeń stadionu obok słynnej Maracany, której niedawna, mundialowo-olimpijska modernizacja pochłonęła pół biliona dolarów. I właśnie w takich miejscach grywa się w domino (na paramedycznej podkładce i oczywiście na kasę):