kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
piątek, 28 października 2011
W dniach 17-21 października 2011 w Suchumi (Abchazja) odbyły się VIII Dominowe Mistrzostwa Świata. Wzięło w nich udział 312 zawodników reprezentujących 25 krajów. Gracze walczyli nie tylko o prestiż: suma nagród pieniężnych wynosiła 100'000$, nie licząc nagród rzeczowych.
piątek, 21 października 2011

Abchazja jest to państwo nieuznawane czyli takie, które pomimo braku uznania (lub z minimalnym uznaniem) na arenie międzynarodowej de facto jest niepodległym państwem. Państwo nieuznawane nie może wystawić swoich sportowców (np. drużyny piłkarskiej) na olimpiadzie lub mistrzostwach świata. Ich występ łatwo zablokować odmawiając im wiz wjazdowych. Jedynym sportem w jakim konkurują zawodnicy z Abchazji jest domino. Brali udział w Mistrzostwach Świata jakie odbyły się w Sankt Petersburgu w 2009 roku o czym wspominałem na mojej stronie. Uczestniczyli też w ubiegłorocznych mistrzostwach w Las Vegas. Zapewne dotarli tam posługując się paszportami rosyjskimi. Ponieważ paszporty wydawane przez Abchazję nie są uznawane w świecie, większość ludności Abchazji (około 80-90%) przyjęła obywatelstwo rosyjskie. Wykorzystywanie podwójnego obywatelstwa w WIELKIM sporcie to norma. Dla uważających domino za sport niepoważny i niszowy dodam, że w zawodach w Las Vegas brało udział prawie 500 graczy z 25 krajów. Piszę to bo właśnie teraz odbywają się w Suchumi (stolica Abchazji) Mistrzostwa Świata w Domino pod egidą FID (Federacion Internacional de Domino). Pierwotnie o prawo zorganizowania mistrzostw rywalizowały Wenezuela i Dominikana a ostateczne przyznanie Abchazji roli gospodarza było rodzajem kompromisu. Tę inicjatywę poparły Rosja i Wenezuela, które są również jednymi z nielicznych krajów uznających niepodległość Abchazji. Czyżby domino wzniosło się ponad polityczne podziały? W tym kontekście Manuel Oquendo (szef US Domino Federation) powiedział: „Nie mieszamy sportu i polityki, cenimy wyżej przyjaźń i porozumienie”. Dominowi gracze niezbyt skupiają się na problemach WIELKIEJ polityki. Mówią przecież wspólnym językiem - klikaniem kamieni o stół – językiem zrozumiałym dla graczy w USA, Rosji czy Abchazji.

Domino Mundial Abchazja
Ceremonia otwarcia Mistrzostw Świata w Domino Suchumi (Abchazja); na pierwszym planie gracz z Abchazji w stroju swojej reprezentacji

piątek, 14 października 2011

Dzień Edukacji Narodowej to święto… No właśnie: sennych lekcji, zakuwania regułek, pustego uczenia się na pamięć jakiegoś wierszyka lub wzoru… Czy nauka musi być taka nudna? Jeżeli w roli nauczycieli wstępują rodzice wolno im stosować nieortodoksyjne metody nauczania. Pamiętam jak w filmie o Dzikim Zachodzie pewien kowboj jako nauczyciel na zastępstwie uczył dzieciaki matematyki stosowanej grając z nimi w Black Jack’a. Jest to dowód, że prawie wszystkie gry mogą mieć charakter edukacyjny. Domino - na pewno. Niewątpliwą zaletą domina jest możliwość rozegrania kompletem zaledwie 28 kamieni gier o przeróżnych zasadach. Dzięki temu można bez trudu dobrać grę odpowiednią dla liczby i doświadczenia graczy. Proste gry w domino z klasycznym sposobem dokładania są odpowiednie, żeby wprowadzić młodego gracza w świat magicznych kamieni. W miarę wzrostu umiejętności polecam gry na punkty. Liczne warianty pozwalają na "odświeżenie" rozgrywki. Wprowadzenie nawet małej zmiany w grze już znanej zapobiega nudzie. Nawet mała modyfikacja zasad zmusza bowiem do rozwiązywania nowych problemów. Jednym z najciekawszych sposobów gry jest tzw. "domino partnerskie" czyli "dwóch na dwóch". Jeżeli uważamy, że o grze "solo" wiemy już wszystko "domino partnerskie" będzie dla nowym wyzwaniem. Nauczy ono młodego gracza współpracy z partnerem, która jest cenną umiejętnością w dorosłym życiu.

Tagi: domino
12:33, domino-gry , dlaczego?
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 października 2011

Kampania wyborcza udowodniła, że w Polsce głównym sportem, który można wykorzystać w polityce jest haratanie w gałę. Na Jamajce takim sportem jest gra w domino. Dowód: zdjęcie z Panią Minister ds. Młodzieży, Sportu i Kultury z Jamajki (o którym już pisałem). Jednak chyba żaden z polskich polityków nie odważyłby się naśladować Pani Minister, która zasiadła do stołu z logiem producenta rumu! To tak jakby szefowie polskich partii politycznych haratali w domino przy z stole z napisem: Łódka Bols. Oczywiście oni nie zasiądą do jednego stołu z innych powodów ale oficjalnie napis na stole byłby najważniejszym. I to jest właśnie przyczyna dlaczego domino nie jest w Polsce grą numer jeden.



piątek, 30 września 2011

Dominik to idealne imię dla gracza w domino. Dominic C. Armanino – bankier, pisarz i popularyzator gry w domino w USA w latach 50-tych, 60-tych i 70-tych XX w. Urodził się we Włoszech ale od 2-go roku życia mieszkał w San Francisco. Dominik nie był luzakiem spod budki z piwem. Był bankierem: ukończył  San Francisco Law School oraz Amercican Institute of Banking. Był autorem kilku książek o dominie oraz założycielem i czołowym działaczem International Domino Association (IDA). W 1959 roku wydał książkę "Dominoes: Five-up and other games, including official rules and odds". Obecnie trudno w to uwierzyć ale jego książka o dominie była wydawniczym bestsellerem. Skodyfikował i usystematyzował w niej zasady ulubionej gry śmietanki towarzyskiej z San Francisco pod nazwą Five-up. Wierząc, że można na tym zarobić zastrzegł sobie prawa autorskie zarówno do nazwy jak i reguł. Grę popularyzował na turniejach organizowanych przez IDA. Prócz zasad Five-up znajdziemy w jego książkach opisy takich gier jak: Nine Draw, Merry-Go-Round czy Race Horce. W swoich książkach zamieszczał również porady i rozważania na temat taktyki gry w domino. Dzięki temu były one przydatne zarówno dla ekspertów jak i początkujących. Obecnie nikt nie pamięta, że Five-up była kiedyś grą numer jeden amerykańskich menadżerów, prawników, finansistów, bankowców, kupców i celebrytów z Zachodniego Wybrzeża. Kto dziś wie i pamięta, że jednym z głównych animatorów tej popularności domina był Dominik Armanino? Jego dobry, dominowy duch czuwa jednak zaklęty w książkach krążących we wtórnym obiegu dzięki internetowym aukcjom. Taki domin(ik)owy recykling.

Dominic

Tagi: domino
21:44, domino-gry , historia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 września 2011

Sniff to gra o mechanice pomiędzy Muggins a All Fives. Praktycznie wszystkie kamienie dokładamy na wschód lub zachód jak w Muggins a tylko dwa mają prawo wylądować na północ i południe od spinnera (po jednym na każdą stronę świata). Podobnie jak w All Fives gra nie musi rozpoczynać się od spinnera (dubletu). Ale pierwszy dublet na stole staje się spinnerem zwanym w tej grze sniff. Kładzie się go jednak jak zwykły kamień czyli w linii z pozostałymi (i tak też zlicza). Pozostałe dublety dokładamy do łańcucha pionowo (licząc wszystkie oczka na dublecie). Jest to gra z ułomnym spinnerem, który może mieć króciutkie skrzydełka.

Sniff nie jest grą popularną. Dlatego jest wiele niedomówień co do jej zasad. Wielu uważa nawet , że nie jest to niezależny wariant gry w piątki ale alternatywna nazwa dla All Fives. Ja sądzę, że są w błędzie. Myślę, że jest to samodzielna gra o unikalnej mechanice, którą można zastosować także w innej grze na punkty. Regułę ułomnego spinnera na pewno warto wypróbować w grze piątkopodobnej, kreując w ten sposób jej nowy, alternatywny wariant.

Sniff

Tagi: domino five
20:22, domino-gry , piątki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 września 2011

W przypadku wielu dzieciaków praktyczne ćwiczenie prostych działań arytmetycznych z pomocą domina jest na równi ważne jak możliwość strategicznego myślenia. Wiele gier w domino wymaga nie tylko spostrzegawczości ale również praktycznej umiejętności dodawania i odejmowania małych liczb. Do nauki liczenia do 100 idealnie nadaje się Domino Włoskie. Gra to stara i należąca do kanonu gier w domino chociaż ze względu na mechanikę należy zaliczyć ją do dominowych karcianek. Cechą charakterystyczną tej gry jest dokładanie kolejnych kamieni do stołu i liczenie każdorazowo sumy oczkach wszystkich kamieni na stole, przy czym oczka nie muszą pasować jak w tradycyjnym dominie. Wygrywa ten, kto dołoży kamień i osiągnie sumę oczek równą uzgodnionej jako cel (50, 70 lub 100). Jeżeli nikomu się to nie udało - zwycięża ten, który się najbardziej do niej zbliżył.

Dzieci z Haiti

Dla haitańskich dzieciaków naturalne jest, że grają w domino bo jest to ulubiona gra ich ojców. Pamiętajmy, że dzieciaki lubią naśladować dorosłych. W naszym kraju pokutuje opinia, że domino to gra dla dzieci więc dorośli kupują swoim pociechom domino obrazkowe. Takim dominem nie nauczymy dzieciaka liczenia oraz abstrakcyjnego myślenia niezbędnego we współczesnej szkole. Grajmy więc z nimi w dorosłe domino z kropkami zamiast w domino obrazkowe.

piątek, 02 września 2011

Zdjęcie znalazłem na Eastbook.eu (blog internetowy informujący o państwach, objętych unijnym programem Partnerstwa Wschodniego - Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Ukraina) we wpisie:  Gruzja: Domino – gra jako forma spędzania wolnego czasu. Autorem zdjęć i tekstu jest Anna Wożniak. W tekście poruszony jest problem gier jako części kultury danego narodu: "Idąc tym tropem, można wnioskować, że gry i zabawy, które cieszą się szczególnym uznaniem w danym kraju czy regionie, mogą pomóc w określeniu cech moralnych i intelektualnych jego mieszkańców."  Dobry tekst i klimatyczne zdjęcia. Zachęcam do lektury.

Autorka nauczyła się grać w domino podczas podróży pociągiem po Gruzji. Polecam ten sposób na kulturalne spędzenie podróży wszystkim klientom PKP, tym bardziej, że podróże koleją w naszym kraju w najbliższym czasie ulegną wydłużeniu. I piwko (legalnie: z Warsu) do tego...

środa, 31 sierpnia 2011

Spieltdomino to młodziutki blog poświęcony grze w domino w języku niemieckim. Jego autorem jest Arne Matschinsky z Hamburga. Blog zawiera opisy gier klasycznych oraz gry wymyślone przez autora strony. Jedną z takich gier jest Klondike, której angielskojęzyczny opis opublikowany został na www.pagat.com, będącej najbardziej prestiżową stronę poświęconą grom w karty oraz domino. Strony nieangielskojęzyczne o dominie to rzadkość. Mam nadzieję, że blog Spieltdomino wypełni tę lukę w krajach niemieckojęzycznych.

spieltdomino

W tym miesiącu minęła 7. rocznica założenia mojej strony. Gdybym miał zrobić to teraz to na pewno postawiłbym ją w oparciu o schemat bloga. Uwolniłoby mnie to od mozolnego pisania strony w moim domorosłym html’u oraz problemów z prawidłowym formatowaniem strony pod różnymi przeglądarkami.  

07:43, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 sierpnia 2011

Nowy Orlean

Oglądając to zdjęcie po raz pierwszy myślałem, że zrobione zostało gdzieś na jakiejś wyspie Karaibów, gdzie na porządku dziennym jest street domino. Ale to jest ulica w Nowym Orleanie (USA). Czy to miasto ma jakieś cechy wspólne z jakimś karaibskim krajem? Nowy Orlean podobnie jak Haiti był kiedyś własnością Francji. Założony został przez francuskich osadników a sprzedany USA przez Napoleona. Podobnie jak Haiti na początku XXI w. został dotknięty największą katastrofą naturalną w swojej historii. Nowy Orlean wybudowano w większości na terenach znajdujących się poniżej poziomu morza. Otacza go woda: rzeka Missisipi, jezioro Ponchatrain oraz Zatoka Meksykańska. Sto lat temu rozpoczęto skuteczne osuszenie terenów pod miejską zabudowę, za pomocą systemu pomp i kanałów. Skutkiem osuszania było osiadanie miasta i zwiększanie depresji. Ostrzegano, że w wyniku powodzi centrum zamieni się w jezioro o głębokości do 9 metrów. 29 sierpnia 2005 roku w Nowy Orlean uderzyła huragan Katrina.  Ponad 80% obszaru miasta zostało zalane, w niektórych miejscach do wysokości 6 metrów. Wkrótce w mieście zabrakło prądu, żywności, wody pitnej oraz lekarstw. W mieście,  z którego nie udało się wszystkich ewakuować, zapanowała anarchia. Okazało się, że rząd amerykański, który chętnie „pomaga” innym w stosunku do swoich obywateli jest opieszały i nieudolny w działaniu. Oczywiście najbardziej ucierpieli najubożsi. Oni też najtrudniej znoszą odbudowę miasta. Ci bogatsi mogą z miasta wynieść się na stałe. Nowy Orlean, który przed kataklizmem  zamieszkiwało pół miliona ludzi, teraz jest w połowie wyludniony.  Ale biedni nie mają gdzie pójść. A tam, gdzie mieszkali ich życie jest jeszcze trudniejsze niż przed huraganem. Podobnie jak na Haiti po trzęsieniu ziemi (o czym już pisałem).

PS. (sobota 14:08 Warszawa, 8:08 Nowy Jork) Gdy piszę te słowa Nowy Jork i wschodnie wybrzeże USA oczekuje na uderzenie potężnego huraganu Irene. Prawie dokładnie w 6. rocznicę uderzenia Katariny. Historia lubi się powtarzać...