kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
piątek, 23 lipca 2010

W Polsce upały jak na Karaibach. Ponieważ Karaiby to domino raj warto wcielić w życie ich zwyczaje czyli wieczorem przy piwku w gronie przyjaciół zasiąść do partyjki domino. Najlepiej zagrać w latino-domino albo w luzackie domino rodem z Jamajki.

piątek, 09 lipca 2010

W tym miesiącu na stronie pojawiła się gra o nazwie Kargul. Jest to współczesny pomysł na grę w domino, którym podzielił się ze mną Andrzej "Andy" Lewicki. Andrzej proponuje tym razem zupełnie nowy koncept dokładania kamieni, nie "wzdłuż" lecz w "poprzek" czyli dłuższymi bokami. Środkowa poprzeczka na kamieniach może być rozumiana jak płotek, za który wrzucamy "somsiadowi" zgniłe jabłka... Skoro gwiazdy zza oceanu mogą grać w Hollywood Domino to dlaczego u nas nie możemy mieć polskiej, filmowej gry w domino. Bo chyba nie ma Polaka, który by nie kojarzył Kaźmirza Pawlaka i jego słynnego zawołania: "Kargul, podejdź no do płota" oraz innych powiedzonek z filmowej trylogii.

Andrzej Lewicki (właściwie: Andy Lewicki) - żyje i pracuje "za wielką wodą" (jako informatyk);  jest autorem paru bardzo ciekawych gier w domino szóstkowe, które dzięki jego życzliwości mogłem umieścić na mojej stronie; ich opis znajdziesz w artykule Jędrzejowe dominogranie.

piątek, 02 lipca 2010

Idąc wybierać kolejnego Prezydenta RP czujmy się wyróżnieni. Jeszcze w lipcu 1989 (czyli zaledwie 21 lat temu) w Polsce obwiązywały kartki na mięso i benzynę. Było to efektem czasów gdy na czele państwa nie stał wybrany w wyborach powszechnych Pan Prezydent lecz pierwszy sekretarz komitetu centralnego PZPR, namaszczony na swoje stanowisko przez szefa wszystkich (czerwonych) szefów  określanego skrótowcem gensek (od generalny sekretarz komitetu centralnego  komunistycznej partii związku radzieckiego). Gensek też nie był wybierany na swoje stanowisko w wyborach. Weźmy takiego Leonida Breżniewa – został nim w 1964 roku wyniku przewrotu pałacowego i usunięciu Chruszczowa, poprzedniego pierwszego sekretarza. Władzę zachował aż do swojej śmierci w 1982 roku (aż 18 lat u steru). Mało kto jednak wie, że ten ostatni z wielkich, twardogłowych sterników komuny był zapalonym graczem w domino. Mówił, że jest to gra  niezwykle pożyteczna ponieważ wymaga precyzyjnych kalkulacji, przebiegłości, wyczucia przeciwnika. A w beznadziejnej sytuacji  robimy „rybę” (doprowadzamy do blokady) czyli dobrą minę do złej gry. Podobno grywał ze swoją rodziną, członkami politbiura, ochroniarzami, lekarzem, fotografem….

więcej o dominie w Rosji w artykule: Zabij Kozła!

piątek, 25 czerwca 2010

Tiddly-Wink to hazardowa gra w domino. Najlepiej gdy do gry zasiada co najmniej 6-ciu graczy. Maksymalnie może grać 9-ciu. Gra jest szybka. Jeżeli gracz zgra dublet może jako bonus zgrać jeszcze jeden kamień. Wąż z kamieni budowany jest tylko w jedną stronę. Jednoręki bandyta…. Idealna gra dla załogi jachtu.

Wino. W czasie rejsu w Chorwacji graliśmy w Tiddly-Wink z użyciem butli z winem. Gracz, który przegrał (miał najwięcej oczek na koniec rozdania) pił szklankę wina gdy była pełna. Gdy była pusta - napełniano mu ją (bez picia). Zaczynaliśmy wszyscy z pełnymi szklankami.

Zły marynarz. Gracz, który wygrywa odpada. Pozostali grają kolejne partie aż zostanie TEN JEDYNY – ZŁY MARYNARZ. Wybiera on osobę, która musi wykonać zadanie jakie zostało ustalone jako „nagroda” na początku rozgrywki. Może oczywiście wskazać siebie. Tak graliśmy podczas rejsu po Mazurach. „Nagrodami” były „różne jachtowe czynności”. Niepisana zasada: kapitan nigdy nie jest osobą wskazaną  przez ZŁEGO MARYNARZA (choć sam może nim zostać).

tiddly - zalany, pijany
wink - puścić oczko
tiddlywink - gra w pchełki

piątek, 18 czerwca 2010

Wielu z ludzi nie grywa w nic a granie (szczególnie na kasę) uważa za zajęcie niemoralne, które powinno zakazywać prawo świeckie i kościelne. Odmiennego zdania jest pan Janusz Korwin-Mikke. O fotel prezydencki ubiegał się już kilka razy ale jest jedynym kandydatem na prezydenta, dla którego gra w gry przeróżne jest ważną częścią jego życia. Jak sam przyznaje były czasy gdy karty były dla niego głównym źródłem utrzymywania rodziny. Najwięcej grał na kasę w czasach PRLu: brydż, poker,  szachy, go, warcaby... Pokera słusznie uważa za grę strategiczną. Jest doskonałym brydżystą:  okresami grał zawodowy (członek Kadry Narodowej) , współautor (z mistrzem świata Andrzejem Macieszczakiem) czterech książek oraz autor zbioru felietonów ,,Pewnego razu..." na tematy gry w brydża. Pomimo, że na pozór wyżej ceni grę w warcaby niż w szachy (fragment artykułu o warcabach) w 2000 roku był kandydatem na  prezesa Polskiego Związku Szachowego. Zamiłowanie do gier wyniósł z domu babci, która wychowywała go po śmierci rodziców.  Grywał wtedy w szachy, warcaby oraz 66 (zychcyk).

Wspomniana  powyżej gra w karty o nazwie „66” jest  znana w Polsce i obok "Tysiąca" jest jedną z najbardziej popularnych u nas odmian "Mariasza".  Ale chyba niewiele graczy w Polsce wie, że posiada ona wariant rozgrywany za pomocą kamieni domina zamiast kart. Gra ta nazywa się Bingo i nie ma nic wspólnego z grą loteryjną o takiej samej nazwie.
O popularności „66” świadczą słowa refrenu piosenki biesiadnej:
Pij, pij, pij bracie, pij,
Na starość torba i kij.
Wczoraj grałeś w "sześćdziesiąt sześć”,
A dzisiaj nie masz co jeść."

piątek, 11 czerwca 2010

Skyscraper czyli Drapacz Chmur (lub Wieżowiec) to gra do rozegrania, której potrzeba dwóch identycznych kompletów domina szóstkowego. Przeznaczona jest dla dwóch lub trzech graczy. W grze tej każdy z graczy stara się jak najdłużej dokładać swoje kamienie budując z nich tytułowy Drapacz Chmur. Jest gra typu 3D, w której połówki kamienia dokładanego muszą pasować do kamienia pod nim a nie do kamienia obok. Autorami tego ciekawego pomysłu są Samuel i Jacob H. Stoddard, którzy zasady gry opublikowali na swojej stronie.

W 2006 roku pojawiła się w sprzedaży gra HIGHRISE (na zdjęciu poniżej). Jej mechanika jest dość podobna do Skyscraper. Prześliczny komplet w metalowym pudełku składa się z 36 specjalnie zaprojektowanych kostek domina i obrotowej podstawki (ze schodkami) oraz 12 kwadratowych, przezroczystych wypełniaczy wielkości połowy kamienia domina. Oprócz zwykłych kostek z kropkami mamy też kamienie z połówkami WILD. Pełnią one rolę podobną jak jokery w grach karcianych. [instrukcja po angielsku]

piątek, 28 maja 2010

Córkę nauczyłem grać w warcaby gdy miała 6 lat w czasie wakacji w Chorwacji przed pójściem do szkoły. Graliśmy kapslami z piwa (Ożujsko vs Karlovaczko) na planszy przywiezionej z Polski w celu gry w Chińczyka (plansza dwustronna: chińczyk i szachownica). Miałem do wyboru grać na serio lub podkładać się córce. Wybrałem grę na serio. Dziewczynka zgrzytała zębami po kolejnej przegranej partii ale się nie poddawała. Potem to przykre doświadczenie uczyniło z niej niepokonaną podczas gry w damkę w szkolnej świetlicy. Ale postanowiłem znaleźć grę, w której mogłaby konkurować ze mną jak równy z równym. Mój wybór padł na domino. Domino to nie jedna gra ale wiele gier, które można rozegrać na 28 kamieni. Dlatego łatwo dopasować grę do poziomu dzieciaka zarówno pod względem zawiłości reguł jak i poziomu rywalizacji na jakie gotowy jest młody zawodnik. Domino sprawdza się jako rozgrywka dla czteroosobowej rodziny jak i do pojedynku „jeden na jeden”. Komplet domina zmieści się bez trudu do plecaka jak i do wypasionej lotniczej walizki...

Więcej  o grze w domino z dziećmi w artykule: Czy warto grać w domino z dziećmi czyli edukacyjne wartości gry w domino.

Tagi: domino
16:32, domino-gry , dlaczego?
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 maja 2010

Mensa  to największe, najstarsze i chyba najbardziej znane stowarzyszenie skupiające ludzi o wysokim ilorazie inteligencji na świecie. W jej skład wchodzi ok. 40 Mens krajowych. Największa z nich to American Mensa. Od 1990 roku przyznaje ona corocznie pięciu grom wyróżnienie o nazwie Mensa Select. W roku 2010 takie wyróżnienie otrzymała dominopodobna gra o nazwie DIZIOS. Jest to obrazkowe kwadromino czyli 91 kwadratowych kafelków o zawirowanych oznaczeniach, które gracze dokładają ta żeby pasowały do siebie bokami. Więcej o grach dominopodobnych znajdziesz w artykule Gry dominowe. Osobiście polecam grę TRILES. Autorem tej gry jest Łukasz Rygało. Powstała ona w 2007 roku. Do gry używa się kompletu 52 trójkątnych płytek z liniami w dwóch kolorach na każdej z nich. Celem gry podobnie jak w dominie jest jak najszybsze pozbycie swoich kafelków. Próżno jednak szukać jej w sklepach (również internetowych). Jest to bowiem gra typu "print and play" czyli można w nią pograć (jak dotąd) za kompletną darmochę. Ze strony autora wystarczy pobrać plik z "kafelkami", wydrukować, nakleić na karton i porozcinać. Potem należy zapoznać się z zasadami gry i można grać.

TRILES
10:24, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 maja 2010

w tym miesiącu zamieściłem nową grę w domino o nazwie Matnia; jej autorem jest Andrzej Lewicki, który wspiera mnie w prowadzeniu mojego dominowego portalu; na stronie znajdziecie zarówno jego teksty o dominie jak i propozycje ponad 20 gier jego pomysłu; w ostatnim czasie otrzymałem parę nowych gier, które mam zamiar sukcesywnie publikować na stronie; cieszę się bo poprzednia nowa gra "miszcza" Jędrzeja pojawiła się na stronie równo rok temu (Open Domino)

Andrzej Lewicki (właściwie: Andy Lewicki)
- polski informatyk, żyjący i pracujący "za wielką wodą". Jest on zarówno graczem jak i teoretykiem gier. W kręgu jego zainteresowań znajduje się wiele tradycyjnych gier "bez prądu" takich jak Cribbage (jest członkiem American Cribbage Congress), szachy czy MasterMind. Jest również miłośnikiem pasjansów. Lecz szczególne miejsce w jego sercu gracza zajmuje stare, poczciwe domino. Jako gracz w domino szczególnie ceni sobie All Fives. Nosił się nawet z zamiarem napisania poradnika na temat tej gry. Jednak sama gra mu nie wystarcza. Andrzej jest autorem paru bardzo ciekawych gier w domino szóstkowe, które dzięki jego życzliwości mogłem umieścić na mojej stronie. Ich opis mieści się w dziale Jędrzejowe dominogranie.

piątek, 07 maja 2010

Podczas łykiendu majowego grałem w domino w przydrożnym barze. Na dworze lało jak z cebra więc wraz ze starym przyjacielem zasiedliśmy do pojedynku na 28 kamieni.  Na początku zaliczyliśmy pełną rozgrywkę w Chickie. Potem przyszedł czas na All Fives. Ale zrezygnowaliśmy z tradycyjnego liczenia punktów za "układy piątkowe". Przyjęliśmy zasadę, że jak ktoś "punktuje" to może (ale nie musi) dołożyć kolejny kamień. Jeżeli kolejny dołożony kamień utworzy "układ piątkowy" to gracz może zgrać kolejny kamień itd. Dzięki temu gracz może w swojej kolejce może pozbyć się wielu a nawet wszystkich kamieni z ręki. Nie jest to zasada nieznana dominowym graczom. W grze o nazwie Seven-Toed Pete gracz może dokładać kolejne kamienie jeżeli dołożył dublet lub utworzył "układ piątkowy". Gra ta jest przeznaczona dla 4 graczy grających indywidualnie. Inny wariant gry zaproponował kiedyś mój przyjaciel. Zamieściłem opis tej gry pod nazwą Ving. W grze tej gracz, który utworzył "układ piątkowy" może (ale nie musi) zgrać dodatkowo tyle kamieni ile "piątek" utworzył. Jeżeli gracz utworzy "układ piątkowy" i następnie zgrywa kolejne kamienie a one tworzą kolejne "układy piątkowe" to ogólnie ma prawo zgrać tyle kamieni ile w sumie miał "piątek". Podsumowując temat: gry tego typu łączy cechy domina typu piątki oraz domina węgierskiego. Nie potrzeba w nich starannie zapisywac punktów ale jeżeli ktoś chce można liczyć kto ile razy "zadominował", stawiając znaczki na podkładkach z piwa. Oczywiście gra toczy się do momentu aż wyrzucą nas z baru...