kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
niedziela, 01 kwietnia 2018

Kamil Stoch zdradził, że po zakończeniu kariery skoczka narciarskiego, chce zostać profesjonalnym piłkarzem. Podobno trwają już negocjacje z Liverpool F.C., którego jest zagorzałym kibicem. Szukanie nowych sportowych wyzwań po zakończeniu kariery w dyscyplinie, w której osiągnęło się już wszystko jest popularne. Adam Małysz próbował swych sił w rajdach samochodowych a Michael Jordan grał w baseball oraz golfa. Jednak nasz obecny król skoczni chce iść droga podobną jak Usain Bolt. Najszybszy człowiek świata deklarował to już od dawna bo bycie piłkarzem było jego marzeniem w dzieciństwie, a jego ulubionym klubem jest Manchester United. Na razie 10 czerwca 2018 roku Jamajczyk na stadionie Old Trafford zagra w meczu charytatywnym ale nie tak dawno spekulowano o jego grze w jakimś cieplejszym klimacie niż Europa. Na razie trenował z zawodnikami Borussii Dortmund.
Wierzę, że Kamil Stoch jest fizycznie przygotowany do nowego wyzwania. Jednak w obecnym sporcie liczy się również przygotowanie mentalne. Osobiście polecam domino, przy którym ładuje akumulatory Usain Bolt podobnie jak wcześniej relaksowali się król futbolu Pele czy Denis Law (była gwiazda Manchester United).

piątek, 23 marca 2018

Być może uważam, że „Elegia dla bidoków“ to sfabrykowany panegiryk „amerykańskiego snu“ jako rewanż za to, że guru literatury science fiction Philip K. Dick twierdził, że Stanisław Lem był komunistyczną fałszywką, za którą kryła się grupa autorów piszących na zlecenie komunistycznej partii, aby przejąć kontrolę nad opinią publiczną. Niemniej jednak twórczość Dicka nie jest taka rozrywkowa i trywialna za jaką powszechnie uważa się science fiction. Już w latach 60-tych ubiegłego wieku w swoich utworach podejmował temat etyki w koegzystencji humanoidalnych, inteligentnych androidów oraz ludzi. Ale przecież sztuczna inteligencja nie musi wyglądem przypominać człowieka! W sumie może lepiej i bardziej funkcjonalnie jakby była samochodem. Ale jak powinien zachować się samochód autonomiczny w przypadku gdy nie z jego winy będzie miał do wyboru zabić własnego pasażera czy innego uczestnika ruchu? Klasyczny problem etyczny: dylemat wagonika, będący leitmotivem „Behawiorysty“ Remigiusza Mroza. Do tej pory prawo nie zezwalało na użytkowania samochodów samosterujących się bez nadzorującego ich fizycznie operatora, który siedząc w pojeździe mógł w każdej chwili przejąć obowiązki kierowcy. Lecz za parę dni władze stanu Kalifornii będą mogły wydawać pozwolenia na użytkowanie takiego wehikułu. A co w takim pojeździe podczas podróży mają robić pasażerowie? W latach 50-tych wyobrażano sobie, że mogą pograć w domino:

11:10, domino-gry , stoliki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 marca 2018

Jako wyznawca teorii spiskowych, gdy skonsumowałem amerykański bestseller dopiero co wydany w Polsce jako „Elegia dla bidoków“, doszedłem do wniosku, że przedstawia biografię idealną, która nie może być udziałem jednej osoby. Wydaje się kolażem wielu biografii jak opisywany w książce „Doktor Faustus“ żywot genialnego kompozytora, w którym czytelnicy doszukują się okruchów żywotów Mozarta, Beethovena czy Czajkowskiego. Dla czytających między wierszami, które nierzadko wypełniają słowa powszechnie uważane za plugawe i obelżywe, „Elegia dla bidoków“ reklamowana jest jako odpowiedź na pytanie dlaczego Ameryka wybrała Donalda Trumpa, choć to biografia wymarzona dla prezydenta Demokratów. Choćby taki Bill Clinton. Pochodzi z biednej rodziny a jego biologiczny ojciec, zginął w wypadku samochodowym przed jego narodzinami. We wczesnym dzieciństwie opiekowali się nim dziadkowie. Jego matka była pielęgniarką i miała czterech mężów. W wieku 15 lat oficjalnie przejął nazwisko ojczyma (drugiego męża matki), którego wspomina jako hazardzistę i alkoholika, często dającego wycisk żonie i przyrodniemu bratu.  Ostatecznie jednak podobnie jak bohater „Elegii dla bidoków“ ukończył prawo na elitarnym Uniwersytecie Yale, gdzie również poznał swoją przyszłą żonę. Przypadek?
W sumie to z faktami z życia Billa Clintona zapoznałem się po tym jak jego żona urządziła sobie dominową ustawkę w czasie swojej kampanii prezydenckiej. Okazało się, że były prezydent uważa się z dobrego dominowego gracza a dominowy incydent małżonki skomentował tak: "Wyśmiewała się ze mnie, ponieważ kiedy byłem małym chłopcem, rodzice grywali w domino co tydzień w czasach mojego dzieciństwa, z moim wujkiem i ciotką, więc byłem całkiem dobry w domino.“ Swoją obecną dominową formę mógł zweryfikować podczas wizyty w Portoryko w 2017 roku, gdzie zagrał w domino z Panią Burmistrz San Juan na miejskim targowisku, które ma zelektryfikować solarnie „Clinton Foundation“, jako pomoc w usuwaniu skutków huraganu Maria. Przypadek?

piątek, 09 marca 2018
piątek, 02 marca 2018

Człowiek aby móc się zabawić i pograć musi nie mieć trosk bytowo-życiowych i jednocześnie dysponować wolnym czasem. Oczywiście łatwo to realizować na Karaibach ale na arktycznych obszarach Grenlandii, Kanady, Alaski czy Syberii? Okazuje się jednak, że Inuici (w Polsce znani jako Eskimosi) w XIX wieku grywali w grę za pomocą kości przypominających nasze domino. Na taki komplet mogło składać się od 60 do 148 kości. Pochodzący z tamtych czasów komplet znajduje się w zbiorach Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie. Takimi kompletami Inuici grywali hazardowo a stawką były zarówno drobne lecz drogocenne w ich warunkach rzeczy jak i... żony graczy. Podobno zdarzało się, że przegrana żona zasiadała do gry aby się odegrać... Świadczy to o tym, że nawet w skrajnych dla nas warunkach klimatycznych musi się znaleźć czas na odpoczynek. Czas kiedy oddajemy się zajęciom, które mogą w takich okolicznościach przyrody wydawać niepotrzebne i szalone, dziwaczne i dziecinne. Ale są nam do życia potrzebne abyśmy nie zwariowali. 

 
sobota, 24 lutego 2018

101 lat temu trwała I wojna światowa. Na krótko przed swoja abdykacją Mikołaj II pod datą 26 lutego 1917 zapisał w pamiętniku:
O godz.10 poszedłem na nabożeństwo. Raport skończył się wcześnie. Na śniadaniu było dużo osób i wszyscy obecni w kwaterze cudzoziemcy. Napisałem do Alix i pojechałem szosą w kierunku cerkwi. Dzień był jasny, mroźny. Po herbacie poczytałem i przyjąłem przed obiadem gen. Tregubowa. Wieczorem zagrałem w domino.
60 lat później trwała w najlepsze zimna wojna a Leonid Breżniew jako Gensek sprawował wówczas władzę równą carom. 20 lipca 1977 zapisał w pamiętniku:
Śniadanie. Golenie. Pływałem w morzu 1 godz. 10 min., potem w basenie. Poszedłem na molo. Zabiliśmy kozła. Obiad. Rozesłać wśród Politbiura materiał o rakiecie transportowej Czełomieja. Odnośnie operacji zdemaskowania szpiegostwa pracowników ambasady USA. Zgadzam się z projektem uchwały i nagradzaniem osób, prowadzących tę operację. Pograłem w domino z Czernienko.

A w co teraz grywa car?

sobota, 17 lutego 2018

Kosowo było częścią Jugosławii a po jej rozpadzie pozostawało częścią Serbii aż do serii jednych z najcięższych bombardowań po II WŚ w 1999 roku. Wkrótce potem Amerykanie wybudowali tam Camp Bondsteel czyli jedną z największych baz wojskowych poza granicami USA, gdzie dziś stacjonuje ponad 7000 żołnierzy. Dokładnie 10 lat temu w 2008 roku Kosowo ogłosiło jednostronną niezależność od Serbii. Obecnie jest uznawane przez ponad 100 państw, w tym Polskę. To typowa Dominowa Republika: utworzona na życzenie i na potrzeby Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody i zamieszkana przez Albańczyków - wielkich miłośników gry w domino. Z punktu widzenia czystej ekonomii to projekt ułomny, któremu nie opłacało się tworzyć własnej waluty więc przyjęto euro, dodatkowo dławiony nepotyzmem, korupcją i bezrobociem. W dwumilionowym Kosowie, które zajmuje obszar mniej więcej województwa świętokrzyskiego, ponad 60% społeczeństwa nie ma stałej pracy. Wielu Kosowian utrzymuje swoje rodziny w kraju z pracy za granicę. Dlatego Kosowo poczytywane przez przeciwników jako 51. zamorski stan USA wcale nie miałoby nic przeciwko temu. Uwielbienie dla Amerykanów jako gwarantów istnienia Kosowa widać na tamtejszych ulicach. Wszędzie pełno amerykańskich flag i nazw, a amerykańscy politycy mają tam swoje pomniki i ulice. Są w stanie zaakceptować to, że ambasador USA przynosi posłom w kopercie nazwiska kandydatów na prezydenta Kosowa, w zamian za amerykański paszport i możliwość wyjazdu do kraju Wielkiego Brata aby na emeryturze móc zasiąść do partyjki domina jak starzy emigranci z Kosowa w Starbucksie w Stamford:



sobota, 10 lutego 2018

Grając klasycznie w Mugginsa gra się kolejne rozdania aż jeden z graczy w zapisie przekroczy 60 punktów (zdobędzie minimum 61) czyli jedno okrążenie kribydża. Ale współcześnie również stosuje się amerykański styl liczenia punktów, w którym za punkty zdobywane w grze uważa się liczbę zaliczonych oczek (czyli 10 oczek to 10 punktów). Wówczas seta gra się do 250 punktów czyli do 50 punktów na kribydżu. Zapis prowadzi się na papierze za pomocą tzw. domków gdzie 1 kreska to 5 punktów a kółko to 10 punktów. Pełny domek to 50 punktów (10 punktów na kribydżu). Seta wygrywa ten kto pierwszy zbuduje 5 domków (50 punktów na kribydżu). 50ka wygrywa!

sobota, 03 lutego 2018

Onegdaj spojeni dominowym melanżem siedzieliśmy obok ratusza z XV wieku i podziwialiśmy jak para mieszana tajnos agentos stoi na straży prawa w temacie spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Kolega Makgajwer nawet skomentował to rozgrywające się tuż obok żenujące zajście wyrażając głośno swoją dezaprobatę. Trochę to dziwne gdy rządzący w trosce o wychowanie w trzeźwości uchwala kolejne ukazy lecz nie brzydzi go kasa z akcyzy i podatków, który w kraju nad Wisłą leżącym na tzw. pasie wódki wynosi 75% ceny tego produktu. Może dlatego prawo uchwala się zimą a nie w sezonie piwkowania pod chmurką.
W Polsce od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat picia piwa w miejscach publicznych. W USA nielegalne jest nawet poruszanie się z otwartą butelką alkoholu. W pewnych wypadkach policja przymyka jednak oko, czy to w przypadku kampusów uczelnianych, wielkich sportowych wydarzeń czy gdy trzyma się butelkę w ukryciu np. w kultowej papierowej torebce. Do takich wyjątkowych wydarzeń należy tailgate party czyli dosłownie impreza na klapie bagażnika. Jest to piknik podczas, którego grilluje się i konsumuje napoje alkoholowe przyniesione przez samych uczestników. Jest to więc impreza składkowa bez komercyjnych budek z żarciem i piciem. Odbywają się one na parkingach przed stadionami, przed meczami lub koncertami i od czasu do czasu po ich zakończeniu. Jej uczestniczy socjalizują się również grając w gry zręcznościowe lub stolikowe, w tym również w domino:

19:57, domino-gry , rum
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 stycznia 2018

grę idealną już znalazłem lecz nadal poszukuję cucina perfetta; niby łatwe w czasach gdy każdy bieda-dyskont oferuje bataty, ananasy i inne frykasy...
cucina povera; z pozoru to określenie pejoratywne; ale genetycznie to styl gotowania bardzo kreatywny, pełen sezonowych, miejscowych i nierzadko endemicznych warzyw i owoców, oparty na oliwie i serach; oszczędny w serwowaniu mięsa, w zamian chętnie korzystający z ryb i owoców morza, jeżeli jakieś są akurat pod ręką; preferujący domowe wina własnej produkcji lub pozyskane w drodze dobrosąsiedzkiego barteru; bardzo ściśle związany z porą roku i tradycją regionu; idealny starter do partyjki domina...

Tagi: domino
14:27, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 44