kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
sobota, 24 września 2016

Podczas podróży po Hiszpanii graliśmy tylko raz w domino. Było to dokładanie 4 lata temu w hotelu Bailén w... Bailén. Miejscowość ta to takie hiszpańskie Racławice. Hiszpańska armia dokopała tam wojakom Napoleona, którzy prawie 200 lat temu najechali ich kraj. Zwycięstwo to obaliło mit, że Francuzi są niezwyciężeni. Było to impulsem do wypowiedzenia Napoleonowi przez Austrię nowej wojny, która zakończyła się ostateczną klęską Małego Kaprala. Dla nich najeźdźca a dla nas płonna nadzieja na niepodległość („Dał nam przykład Bonaparte, / Jak zwyciężać mamy.“).
(...) Po wrześniowej kąpieli w hotelowym basenie zasiedliśmy w świetlicy przy stole do gry w domino. Stół był pokryty zielonym suknem oraz posiadał bandy zapobiegające spadaniu kamieni jak na zdjęciu poniżej. Ale bez kaczuszki:

13:59, domino-gry , stoliki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 września 2016

Tydzień temu mieliśmy zagrać rewanżowy pojedynek: Piękne Wiedźmy na Brzydkie Trolle. Wynik był przewidywalny jak wynik meczu naszego miszcza w europejskiej lidze miszczów:  di majster / di beste / lezgrądekipe / kaszanka!!! Dominowa Domina zamiast kaszanki zaserwowała oczywiście suszi. Tym razem pretekstem do spotkania miało być wspólne wyjście na plenerowe Dziady Wileńsko-Kowieńskie. Myślałem, że skoro maestro Adamus M. 25 lat spędził w Paryżu w czasach, gdy kawiarnie zamieniły się w dominiarnie, to będzie to doskonały dominowy aperitif. I nic. Kamienie z oczkami nie zagościły na stole. Nie pomogła też wspólna lektura Pana Tadeusza w wersji 0.7. Mickiewicz wielkim poetą był ale chyba nie lubił grać w domino na paryskim bruku...

Tagi: domino
19:54, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 września 2016

Dominowi gracze nie potrafią sobie wyobrazić, że można nie grać w domino i żywić z tego powodu dumę.
Dominoes Review, 1963

A może tak o Amerykanach napisał Kurt Vonnegut w "Kociej kołysce"?

12:06, domino-gry , stoliki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 września 2016

Dla mnie znakiem z niebios Olimpu w czasie ostatniej Olimpiady była informacja, że zmarł João Havelange - brazylijski działacz sportowy, który z idei olimpijskiej oraz światowego futbolu zrobił produkt finansowo-biznesowy. Ponieważ sam bezwstydnie porównywał się do papieża więc dla mnie był jak Rodrigo Borgia. Oskarżano go o rządy pełne układów, płatnej protekcji, nepotyzmu oraz świeckiej symonii. Dzięki niemu uprawianie sportu samo w sobie straciło sens. Bo istnieje tylko to, co jest dostrzegalne i sprzedawalne! Jaką wartość przedstawia biegacz bez fejsbuka oraz markowych bucików?
Zgodnie z tą teorią sport ma być konsumowany. Najważniejsze jest, żeby idole sprzedali przesolone czipsy, napój z mega ilością cukru w cukrze lub inny (nie)zbędny do życia gadżet. Muszę uwierzyć, że jeżeli mam coś co reklamuje mistrz sportu to też jestem miszczem. Czy oznacza to, że bez bez produktu namaszczonego wielkim sportem przestaję istnieć?
Myślę, że  ktoś kto cieszy się z kontaktu z drugim człowiekiem, szary zjadacz chleba, któremu chce się codziennie wstać z łóżka, kogo cieszy to co robi, choćby była to tak błaha rzecz jaką jest chociażby partyjka domina z przyjaciółmi, udowadnia, że wbrew konsumpcyjnym teoriom naprawdę żyje. Takie właśnie proste istnienie, które sączy się kropla po kropli w najbardziej zapomnianych zakątkach naszego globu, którego przejawem może być partyjka domina w brazylijskiej faweli, powinno zarażać nas miłością do wszystkiego co zwykłe, niedocenione, tanie, mało znane, zapomniane…

środa, 31 sierpnia 2016

Kultura masowa idzie w kierunku szeroko pojętej cywilizacji cytatu czasami wzbogaconej lakoniczno-ironicznym (nierzadko hejterskim) komentarzem. Z drugiej strony ciężko o coś nowego a wiele tekstów jest tak uniwersalnych, że pasują do wszystkiego. Żeby zrobić wpis na blogu wystarczy przetłumaczyć jakiś tekst lub w wyrwanym z kontekstu fragmencie o czymś zupełnie innym zmienić 3-4 wyrazy, żeby pasował do naszej tematyki, a potem wkleić fotkę ściągniętą z sieci, której musowo instagramowy klimat osiągniemy fotoszopem. Kolaż z cudzych myśli i obrazów. Cooltura cudzego bitu: powielany stajl i floł.

Tagi: blogday
18:22, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 sierpnia 2016

Komu potrzebne jest domino? Albo kości? Małe, zapomniane gry, które dla jednych stanowią jedynie kłopot, a dla innych hobby. Gdy świat odwróci od nich wzrok, po prostu przestaną istnieć, bo dzisiaj istniej tylko to, co jest dostrzegane przez innych. Istnienie samo w sobie dawno już straciło sens. CDN

powyższy wpis powstał na bazie cytatu z książki Andrzeja Stasiuka "Fado"

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Najszybszy gracz dominowy na świecie czyli Usain Bolt, na zamkniętej wczoraj Olimpiadzie w Rio, zdobył 3 złote medale. Jak zdradził w jednym z wywiadów lubi grywać w domino ze starszymi graczami np. ze swoim trenerem. Czyni go to lepszym graczem. Zauważył bowiem, że starszy doświadczony, gracz myśli jaśniej. Naśladując ten styl młody gracz może całkowicie zdominować swoich rówieśników. Za dobrym zawodnikiem stoi dobry trener, grający w domino oczywiście... 

Polska ekipa (241 zawodników) w Rio zdobyła 11 medali czyli tyle samo co ekipa Jamajki (63 zawodników). Może zamiast kombinować i wymyślać jakiś nowy program +500 dla polskiego sportu zawodowego warto podpatrzyć rozwiązania z Jamajki? Najlepiej zacząć od obowiązkowych zajęć z gry w domino, już w podstawówce... 
CDN

niedziela, 14 sierpnia 2016

(...) Na co dzień to typowa Polka: w domu - posiadaczka czarnego kota, córki oraz męża a w pracy - korporacyjna urzędniczka wszechpaństwowego molocha. Lecz tylko wybrani znają jej tajemnicę i wiedzą, że po godzinach bywa Dominową Dominą. Bo gdy zasiada przy dominowym stoliku interesuje ją tylko permanentna wygrana. Żadnych jeńców, remisów, kompromisów, tylko totalna dominacja.
(...) Przyjechała do nas w zeszły łikend z wigilijnym talerzem pełnym sushi, winem śliwkowym oraz mężem, żeby sobie podominować. Zasiedliśmy więc do rozgrywki w Domino Kubańskie, podlewane śliwkowymi klimatami ze spiżarki mojej żony: czeską śliwowicą oraz domową nalewką. W rezerwie pozostawała jeszcze serbska monastyrka. Początkowo pojedynek Duetu Pięknych Wiedźm z Duetem Brzydkich Trolli był w miarę wyrównany. Po 10-ciu pierwszych partiach był remis. Lecz potem rósł tylko stos żetonów, którymi odmierzaliśmy wygrane partie, należący do naszych dam. Bo jak można wygrać gdy one rozdrapują dominowy talon tak pomalowanymi pazurkami:

Na szczęście szybko znieczuliłem się porto, które dostałem na Dzień Ojca. Wydając ostatnie domino tchnienie rzekłem do jej małżonka: przyjacielu drogi, weź odwet w łożnicy!         

fragment niewydanej jeszcze książki „Zdominuj swój świat“

Tagi: domino
20:29, domino-gry , stoliki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 sierpnia 2016

Dostałem kolejny przewodnik po Portugalii. Surogat prawdziwej podróży. A może by tak pojechać do Albanii? Bo mało kto wie, że podobnie jak w Portugalii grą bardzo popularną w Albanii jest domino. Dlaczego? I przypomniałem sobie wtedy, że „Portugalia jest w pewnym sensie podobna do Albanii. Tak samo leży na skraju lądu, na skraju kontynentu i na końcu świata. Oba kraje wiodą swoje nieco nierealne żywoty poza głównym nurtem dziejów i zdarzeń. Portugalia może co najwyżej śnić o minionej sławie, tak jak Albania może tęsknić za spełnieniem, które przyniesie jej bliżej nieokreślona przyszłość."
A może Albańczycy to Portugalczycy, którzy jechali na wakacje do Grecji ale wyrzucono ich z pociągu za to, że śpiewali pieśni smutniejsze niż Fado! A może to po prostu bałkańscy latynosi. A przecież domino jest grą numero uno en el mundo latino!

cytat w tekście powyżej pochodzi z książki Andrzeja Stasiuka "Fado" a obrazek to łomograficzna wariacja na temat zdjęcie zrobionego przez Mariolę w leżącym na Jeziorem Ochrydzkim mieście Pogradec; mam nadzieję, że nie pogniewają się oni za to, że cytuję ich w takim dominowym kontekście; zresztą raczej nie trafią tu gdzie diabeł zamiast mówić "dobranoc!" gra w domino

piątek, 29 lipca 2016

Ostatnio przegrałem w 5&3. Po raz kolejny. Zastanawiałem się nad tym i wymyśliłem rozwiązanie: powinienem grać w Anti 53. W grze tej wygrywa ten kto unika zdobywania punktów a rozgrywka kończy się gdy jeden z graczy zdobędzie co najmniej 31 punktów i wówczas to on przegrywa. Dokładanie do stołu jest obowiązkowe! Oznacza to, że gracz posiadający kamień, który można zgrać nie może dobierać z talonu. Zasady liczenia punktów są takie same jak w klasycznym Domino 53 z jedną różnicą: jeżeli gracz pozbędzie się wszystkich swoich kamieni to jego przeciwnik dopisuje do swojego konta 1 punkt. Skoro grywa się w AntySzachy lub w Wybijankę (czyli AntyWarcaby) to dlaczego nie grać w AntyDomino?   
Zasady Anti 53 znalazłem na stronie 5 and 3 Dominoes Federation.

Tagi: 53 domino
21:54, domino-gry , 53
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33