kontakt: kuba.libre
USUŃ @poczta.fm

zapiski gracza w domino
piątek, 26 sierpnia 2016

Komu potrzebne jest domino? Albo kości? Małe, zapomniane gry, które dla jednych stanowią jedynie kłopot, a dla innych hobby. Gdy świat odwróci od nich wzrok, po prostu przestaną istnieć, bo dzisiaj istniej tylko to, co jest dostrzegane przez innych. Istnienie samo w sobie dawno już straciło sens.

powyższy wpis powstał na bazie cytatu z książki Andrzeja Stasiuka "Fado"

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Najszybszy gracz dominowy na świecie czyli Usain Bolt, na zamkniętej wczoraj Olimpiadzie w Rio, zdobył 3 złote medale. Jak zdradził w jednym z wywiadów lubi grywać w domino ze starszymi graczami np. ze swoim trenerem. Czyni go to lepszym graczem. Zauważył bowiem, że starszy doświadczony, gracz myśli jaśniej. Naśladując ten styl młody gracz może całkowicie zdominować swoich rówieśników. Za dobrym zawodnikiem stoi dobry trener, grający w domino oczywiście...

Polska ekipa (241 zawodników) w Rio zdobyła 11 medali czyli tyle samo co ekipa Jamajki (63 zawodników). Może zamiast kombinować i wymyślać jakiś nowy program +500 dla polskiego sportu zawodowego warto podpatrzyć rozwiązania z Jamajki? Najlepiej zacząć od obowiązkowych zajęć z gry w domino, już w podstawówce...  

niedziela, 14 sierpnia 2016

(...) Na co dzień to typowa Polka: w domu - posiadaczka czarnego kota, córki oraz męża a w pracy - korporacyjna urzędniczka wszechpaństwowego molocha. Lecz tylko wybrani znają jej tajemnicę i wiedzą, że po godzinach bywa Dominową Dominą. Bo gdy zasiada przy dominowym stoliku interesuje ją tylko permanentna wygrana. Żadnych jeńców, remisów, kompromisów, tylko totalna dominacja.
(...) Przyjechała do nas w zeszły łikend z wigilijnym talerzem pełnym sushi, winem śliwkowym oraz mężem, żeby sobie podominować. Zasiedliśmy więc do rozgrywki w Domino Kubańskie, podlewane śliwkowymi klimatami ze spiżarki mojej żony: czeską śliwowicą oraz domową nalewką. W rezerwie pozostawała jeszcze serbska monastyrka. Początkowo pojedynek Duetu Pięknych Wiedźm z Duetem Brzydkich Trolli był w miarę wyrównany. Po 10-ciu pierwszych partiach był remis. Lecz potem rósł tylko stos żetonów, którymi odmierzaliśmy wygrane partie, należący do naszych dam. Bo jak można wygrać gdy one rozdrapują dominowy talon tak pomalowanymi pazurkami:

Na szczęście szybko znieczuliłem się porto, które dostałem na Dzień Ojca. Wydając ostatnie domino tchnienie rzekłem do jej małżonka: przyjacielu drogi, weź odwet w łożnicy!         

fragment niewydanej jeszcze książki „Zdominuj swój świat“

Tagi: domino
20:29, domino-gry , stoliki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 sierpnia 2016

Dostałem kolejny przewodnik po Portugalii. Surogat prawdziwej podróży. A może by tak pojechać do Albanii? Bo mało kto wie, że podobnie jak w Portugalii grą bardzo popularną w Albanii jest domino. Dlaczego? I przypomniałem sobie wtedy, że „Portugalia jest w pewnym sensie podobna do Albanii. Tak samo leży na skraju lądu, na skraju kontynentu i na końcu świata. Oba kraje wiodą swoje nieco nierealne żywoty poza głównym nurtem dziejów i zdarzeń. Portugalia może co najwyżej śnić o minionej sławie, tak jak Albania może tęsknić za spełnieniem, które przyniesie jej bliżej nieokreślona przyszłość."
A może Albańczycy to Portugalczycy, którzy jechali na wakacje do Grecji ale wyrzucono ich z pociągu za to, że śpiewali pieśni smutniejsze niż Fado! A może to po prostu bałkańscy latynosi. A przecież domino jest grą numero uno en el mundo latino!

cytat w tekście powyżej pochodzi z książki Andrzeja Stasiuka "Fado" a obrazek to łomograficzna wariacja na temat zdjęcie zrobionego przez Mariolę w leżącym na Jeziorem Ochrydzkim mieście Pogradec; mam nadzieję, że nie pogniewają się oni za to, że cytuję ich w takim dominowym kontekście; zresztą raczej nie trafią tu gdzie diabeł zamiast mówić "dobranoc!" gra w domino

piątek, 29 lipca 2016

Ostatnio przegrałem w 5&3. Po raz kolejny. Zastanawiałem się nad tym i wymyśliłem rozwiązanie: powinienem grać w Anti 53. W grze tej wygrywa ten kto unika zdobywania punktów a rozgrywka kończy się gdy jeden z graczy zdobędzie co najmniej 31 punktów i wówczas to on przegrywa. Dokładanie do stołu jest obowiązkowe! Oznacza to, że gracz posiadający kamień, który można zgrać nie może dobierać z talonu. Zasady liczenia punktów są takie same jak w klasycznym Domino 53 z jedną różnicą: jeżeli gracz pozbędzie się wszystkich swoich kamieni to jego przeciwnik dopisuje do swojego konta 1 punkt. Skoro grywa się w AntySzachy lub w Wybijankę (czyli AntyWarcaby) to dlaczego nie grać w AntyDomino?   
Zasady Anti 53 znalazłem na stronie 5 and 3 Dominoes Federation.

Tagi: 53 domino
21:54, domino-gry , 53
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lipca 2016

Tydzień temu graliśmy w domino i piliśmy piwo. Z przewagą piwa. Mój dominowy przeciwnik to taki MacGyver i Adam Słodowy w jednym, ze szczególnym uwzględnieniem elektronicznego hardłeru. Przez lata korzystałem i korzystam z jego pomysłowości i umiejętności w tym zakresie. Teraz ścieramy się na dominowym stole a kiedyś byliśmy informatycznymi wrogami: on przy swoich Komodorach i ja przy moim Atari. Mało obchodziło nas, że za sukcesami (i upadkiem) obu tych firm stała jedna i ta sama osoba: urodzony w 1928 roku w Łodzi Jack Tramiel (czyli Jacek Trzmiel). Takie oto myśli ulotne wykreowało w moim umyśle zdjęcie jakie niedawno znalazłem w sieci przedstawiające niby C64:

Pomyślałem, że to jakiś trochę stary, sieciowy żart bo zdjęcie pochodziło z 2011 roku. Ale okazało się, że jest to prawie seryjnie produkowany komputer a pod oldskulową obudową Commodore C64 umieszczono prawie kompletnego peceta:

Projekt nie był rozwijany bo pod koniec 2012 roku zmarł jego pomysłodawca. Parę miesięcy wcześniej zmarł również Jack Tramiel, człowiek dzięki któremu komputery trafiły pod strzechy. W 2011 roku "nowe" C64 sprzedawane pod nazwą Commodore C64x w wersji Basic kosztowało tyle samo co jego poprzednik z 1982 roku czyli równe 595$. Dodam, że w 1982 roku miesięczny budżet przeciętnej polskiej rodziny wynosił około 50$.
Obecnie obudowę starego, wysłużonego C64 można wykorzystać jako klawiaturę z obudowę dla maliny czyli Raspberry Pi. Myślę, że nie byłoby to żadne wyzwanie dla mojego kolegi:

Tylko po co? Lepiej pograć w domino i napić się piwa. Z przewagą piwa:

sobota, 16 lipca 2016

Czas kiedy zostało utrwalone to zdarzenie nie ma znaczenia. Ta chwila jest naprawdę ponadczasowa. Gra w domino jest zdecydowanie ponadczasowa. Dla tych ziomów - na pewno. Siadają w tym samym miejscu każdego popołudnia, żeby grać razem. Jeżeli jesteś w Kairuanie to znajdziesz ich przy południowym wejściu do medyny. Są tam teraz i zdaje się, że będą tak przesiadywać do końca świata albo i o 2 dni dłużej.

wpis powstał w 2011 na podstawie:
https://www.flickr.com/photos/estherclarinda/5894154683/
od tego czasu wiele wakacyjnych destynacji stało się miejscami niebezpiecznymi dla turystów z powodu wojen, zamieszek czy zamachów terrorystycznych; długo zwlekałem z jego publikacją a teraz dedykuję go tym, którzy podczas wakacji stali się ofiarami zamachów terrorystycznych....

piątek, 08 lipca 2016

Na Barbadosie rum-szop to instytucja złożona i unikalna. To coś jak połączenie wiejskiego sklepiku z klubokawiarnią z czasów PRL-u – można tam zrobić zakupy ale również przychodzi się tam spotkać znajomków, wysączyć jakieś piwko lub colę z rumem, niespiesznie pogawędzić, zszamać coś na lekkiego głoda i poszpilać w domino. Czasami są bardziej spożywczakiem a czasami bardziej barem. Ale zawsze są to miejsca kultowe dla mieszkańców Barbadosu i obok kościołów najliczniejsze budynki użyteczności publicznej na tej prześlicznej wyspie. W czasach gdy Barbados nie był miejscówką skażoną radiem, telewizornią, szopcentrami i najtklubami na wyspie były tylko dwa miejsca spotkań towarzyskich: rum-szop i kościół (wersja protestancka). Oczywiście jako i u nas rum-szop w wersji barowo-dominowej był i jest dla chłopów a kościół dla babów. Pomimo wielu przemian społeczny cieszy fakt, że na Barbadosie podstawowa wieczorową porą funkcja rum-szopa jaką jest zapewnienie idealnego środowiska na męski czilałt przez lata nie uległa zmianie.

piątek, 01 lipca 2016

Jakieś 800 lat temu na terenie dzisiejszej Hiszpanii zaczęto grać w warcaby. Przyjmuje się, że była to transpozycja na szachownicę 8x8 zasad gry Alquerque rozgrywanej na odmianie planszy 5x5. Przywędrowała ona podobnie jak Młynek wraz z Arabami, którzy bardzo dawno temu podbili i władali terenami na Półwyspie Iberyjskim.

ALQUERQUE: ustawienie startowe Plansza do ALQUERQUE

Pierwszy jej opis znajduje się  w książce "Libros del Axedrez, Dados et Tablas" napisanej w latach 1251-1282 na zlecenie Alfonsa X Mądrego, króla Kastylii i Leónu w latach 1252-1284. W Alqueque mogę bez trudu zagrać moim kompletem do gier na waflu. Ale można też spróbować gier warcabopodobnych ale rozgrywanych na innych planszach niż standardowa szachownica takich jak Salomon, Pretwa, Gulugufe czy Yote.

 
 SALOMON  POLOWANIE NA ZAJĄCA

W wspomnianej już książce Alfonsa X jest też wzmianka o innej grze rozgrywanej na planszy do Alquerque. Nazywa się ona Cercar la liebre (czyli Polowanie na zająca). Jest to gra, której zasady zbliżone są do gry Lis i Gęsi. W grach tego typu jeden z graczy wyposażony w samotnego pionka (lisa lub tygrysa) musi zbić starające się go otoczyć stado pionów przeciwnika (gęsi albo krowy), którym prawo do bicia nie przysługuje. Niesymetryczne gry rozgrywane na identycznej planszy jak do Alquerque są popularne w wielu krajach Azji i znane tam jako Polowanie na tygrysa. Najbardziej znane to nepalska gra narodowa Bagh Chal oraz indyjska Bagh Guti.
Zapraszam do przyjrzenia się szczegółowym zasadom gier warcabowych oraz wypróbowanie ich w czasie wakacji.

Tagi: gry inne
07:49, domino-gry , varia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 czerwca 2016

Z Grecji przyjechało z nami upalne lato. Na taką okoliczność przyrody do partyjki domina polecam yerbę na zimno czyli terere. Zimnoparzenie można stosować również do tradycyjnej herbaty. Otrzymujemy herbę o znacznie delikatniejszym, gładszym oraz słodszy smaku. Zimna lub lodowata woda wyciąga z liści herbacianych całkiem odmienny balans smakowy ale również znacznie mniej goryczy. Yerbę parzę wodą z zamrażalnika w specjalnie kupionym do tego celu stalowym kubku. Zalewam, trochę czekam i siorbię cichutko przez rurkę. Ale można oczywiście siorbać zimnego browara...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32